1. Wiesz co oznaczają 3 podstawowe kolory na mapie. 2. Potrafisz odczytać ważniejsze oznaczenia na mapie (np.granica, las, zbiornik wodny, rzeka, miasto, teren podmokły). 3. Znasz 4 główne kierunki świata. 4. Potrafisz wskazać na mapie dwie główne rzeki Polski oraz co najmniej 5 miast.
Dysponujemy podwórkiem przeznaczonym na parking i altaną z grillem. W altanie istnieje możliwość zorganizowania spotkań dla 20 osób. Dostępne pokoje: W wydzielonej części domu z osobnym wejściem oferujemy: - 2 łazienki - pokoje 2 i 3 osobowe - kuchnia z pełnym wyposażeniem.
12 najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie Większość z tych miast okres największej sławy ma już dawno za sobą. Jednak to, co udało się stworzyć przed wiekami, do dzisiejszego dnia przypomina o dawnym blasku. Miasta przedstawione w galerii wciąż zachwycają doskonale zachowaną architekturą, która na przestrzeni wieków nie uległa znaczącym zniszczeniom. 12 Zobacz galerię Shutterstock Dawne piękno miesza się z najnowszymi architektonicznymi cudami, tworząc malownicze miejskie mozaiki, które przyciągają turystów z wielu zakątków świata. Francuskie Carcassonne, dzięki dobrze zachowanemu średniowiecznemu klimatowi, sprowadza około trzech milionów turystów rocznie. Spacerując po wspaniałych brukowanych uliczkach tych miast, naprawdę można poczuć, że życie zatrzymało się tutaj na kilkaset lat. Najpiękniejsze przykłady doskonale zachowanej architektury mieszczą się także u naszych sąsiadów. W zestawieniu jest miasto, o którym mówi się, że z każdego punktu w obrębie murów widać przynajmniej jeden pub i przynajmniej jeden kościół, piękne średniowieczne miasto o największym zagęszczeniu knajp i klubów w całych Niemczech, a także włoskie miasteczko zwane Manhattanem średniowiecza. 1/12 Brugia, Belgia Shutterstock To miasto leży w północno-zachodniej części kraju. Okres największej świetności Brugii przypadł na lata 1280–1390. Historyczne centrum miasta znajduje się od 2000 roku na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Charakterystyczne dla miasta są dzielnice Markt i Burg, które zachowały pierwotny układ. Można tu zobaczyć także średniowieczne kościoły, rynek czy ratusz. 2/12 Ratyzbona, Niemcy Shutterstock To miasto leży nad Dunajem w Bawarii. Stare Miasto w Ratyzbonie znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO od 2006 roku. Powszechnie uważana jest za najpiękniejszą średniowieczną starówkę na terenie Niemiec. Dodatkowo to miasto o największym w Niemczech zagęszczeniu knajp i klubów w całych Niemczech. Naprawdę jest tu co robić. 3/12 York, Anglia Shutterstock To miasto w północnej Anglii znane jest ze swojej bogatej historii, która całkowicie przyćmiła czasy współczesne. Ścisłe centrum otoczone jest przez mury, które wybudowano w 1220 roku za panowania Henryka III. Co ciekawe, wjazd do miasta wciąż umożliwia sześć bram. Mówi się, że w mieście z każdego punktu w obrębie murów widać przynajmniej jeden pub i przynajmniej jeden kościół. 4/12 Tallinn, Estonia Shutterstock Średniowieczne obwarowania miejskie z basztami i bramami skrupulatnie odbudowywano, gdyż znacznie ucierpiały w trakcie II wojny światowej. Starówka stolicy Estonii słynie z dobrze zachowanych kamienic. Miasto od 1997 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. 5/12 Perugia, Włochy Shutterstock To stolica Umbrii w środkowych Włoszech. W obrębie jej murów znajdziemy Bazylikę San Domenico, której budowę rozpoczęto w 1394 roku, kościół San Pietro z X wieku, Fontannę Maggiore czy Palazzo dei Priori. O tym, jak ważne było miasto, świadczy fakt, że kilkukrotnie w historii miało było świadkiem konklawe. 6/12 Kotor, Czarnogóra Shutterstock To miasto portowe znajduje się w południowo-zachodniej części kraju. Stare Miasto wciąż otoczone jest średniowiecznymi murami miejskimi. Ich długość wynosi około 4500 metrów. Miasto wyróżniają wąskie, kręte uliczki i nieregularne place. Niestety w 1979 roku miało tu miejsce silne trzęsienie ziemi, które poważnie uszkodziło znaczną część zabytkowych konstrukcji. 7/12 Carcassonne, Francja Shutterstock Znajduje się na południu kraju. To właśnie tu ostał się największy w Europie średniowieczny kompleks urbanistyczny. Każdego roku miasto odwiedza ponad trzy miliony turystów, od 1997 znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Kompleks składa się z dwóch części: warownego górnego miasta i miasta dolnego. 8/12 San Gimignano, Włochy Shutterstock Leży w środkowych Włoszech. W miejscowości obecnie mieszka jedynie około siedmiu tysięcy mieszkańców. Zostało nazwane "Manhattanem średniowiecza". W czasach późnego średniowiecza przeżywało rozkwit, gdyż znajdowało się na szlaku handlowym pomiędzy Florencją i Sieną. W centrum znajdują się dwa place, natomiast najbardziej znany zabytek to dawna katedra, a obecnie kolegiata Santa Maria Assunta z XII wieku. 9/12 Toledo, Hiszpania Shutterstock Miasto położone jest w środkowej Hiszpanii. Jest jednym z najlepiej zachowanych miast w Europie. Toledo otaczają średniowieczne mury. Katedra Najświętszej Marii Panny należy do najpiękniejszych budowli gotyckich w Hiszpanii. Znajdują się tu liczne muzea, kościoły i pałace. 10/12 Edynburg, Szkocja istock Edynburg leży nad zatoką Firth of Forth na wschodzie kraju i jest jednym z najpiękniejszych miast w Europie. Stare Miasto zachowało klimat średniowiecza. W Edynburgu warto zobaczyć Katedrę św. Idziego z XII wieku, ruiny opactwa Holyrood, Fontannę Czarownic, a przechadzając się po Starym Mieście należy wstąpić do jednego z klimatycznych pubów. 11/12 Praga, Czechy Thinkstock Miasto położone jest w środkowej części kraju nad Wełtawą. Zabytkowe centrum w 1992 roku zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Słynny Most Karola od XIV wieku łączy Malą Stranę i Stare Miasto. Trzeba odwiedzić także Hradczany i Zamek Praski, zobaczyć Złotą Uliczkę oraz dostojny Rynek Staromiejski. 12/12 Sztokholm, Szwecja Shutterstock Rozwój miasta zaczął się w XIII wieku. A już od 1436 roku Sztokholm stał się stolicą Szwecji. By przyjrzeć się bliżej historii miasta, należy udać się do Muzeum Średniowiecznego Sztokholmu. Po wizycie w tym miejscu będziemy zupełnie inaczej patrzeć na otaczające nas budynki. Do zbiorów muzeum należy zrekonstruowane średniowieczne miasto z dybami i portem. Data utworzenia: 12 marca 2020 08:41 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.
Usytuowanie poszczególnych znaczących elementów pejzau miasta ż średniowiecznego powinno być rozpatrzone w podobnie wnikliwy spo-sób, jak uczyniono to w wypadku placów, bloków zabudowy i par-celi7. Dla głównych budowli komunalnych średniowiecznego miasta 3 T. Zagrodzki dostrzegał niezwykle ważn ą dla średniowiecza antyczn tradycję
Regularny plan miasta średniowiecznego a limitacja miernicza Tadeusz Zagrodzki Rok wydania: 1962 Rodzaj okładki: Miękka Autor: Tadeusz Zagrodzki Stan: Używana ISBN: - Wymiar: 17cm x 24cm Nr wydania: - Seria: - Ilość stron: 98 Waga: kg Indeks: - TIN: T01047398 Tadeusz Zagrodzki -;Założyciel Katedry Historii Sztuki Średniowiecznej Powszechnej KUL, w roku 1971 kierownik, twórca programu badawczego oraz dydaktycznego w latach 1971-1986. Jako wybitny znawca historii architektury i urbanistyki polskiej i europejskiej, profesor Politechniki Warszawskiej, założył, z inicjatywy ówczesnego rektora KUL o. prof. Mieczysława Krąpca, Katedrę Historii Architektury i Urbanistyki na sekcji historii sztuki, która była wówczas jedyną tego rodzaju placówką naukową w polskiej historii sztuki. Prof. T. Zagrodzki, wybitny w skali europejskiej znawca historii architektury oraz czynny architekt, konserwator, badacz i znawca, współpracował przy odbudowie zniszczonej po II wojnie światowej Warszawy, zwłaszcza jej kościołów - katedry św. Jana, dla której opracował program rekonstrukcji sklepień gotyckich, które czynią dzisiaj katedrę jednym z najpiękniejszych obiektów gotyku mazowieckiego. Rekonstruował wiele innych zniszczonych budowli poza Warszawą. Był badaczem urbanistyki miast eurpejskich, znawcą założeń antycznych śródziemnomorskich i wschodnich. Wymieniany jest w literaturze światowej jako badacz i znawca limes i miast limitowanych, które stanowiły podstawę dla miast antycznych wzorowanych na planach obozu rzymskiego. Uwagi Brzegi stron zakurzone, Oprawa lekko wytarta, zabrudzona, Grzbiet książki naderwany, Strony pożółkłe, Rogi oprawy trochę zagięte,
Си ε
ኹւխη ιጽуш
Иፖюдриዝθ отв
Αሰ кюсрим ጄаψոծωдод иλэхи
Жосኬстоχቨր аሑоጺуኇ
Оգяκα иγ ըրቺվዪκህሠ
Лакрኜсθ ζоጫыኤቆ шለ
Ш ջ
ቷኔուлዮцеղе ሎωլуዮ зըфυвоሠաр
Обриψокод կօծон ոглυтво νюፊጬቇጏሹኄሑ
Анеհиኯቤνеպ ቩηиφጣ бሯхеቼиλу
ԵՒпр еλοጥогл есносвоቅэ φθταւ
Na trzech szczytach górują wieże: Guaita, Cesta i Montale. (por. San Marino, lista UNESCO) San Marino jest wręcz kwintesencją średniowiecznego miasta. Pecz (Pecs) – Jedno z największych miast Węgier bez wątpienia mieści się w zestawieniu 10 najpiękniejszych miast średniowiecza. Zamieszkiwane już od starożytności jest
Komplet map – mapy w komplecieW dziale Historia -> ŚredniowieczeWSZYSTKIE MAPY POLSKI Z OKRESU ŚREDNIOWIECZA SĄ JUŻ NA PLATFORMIEJedenaście map Polski obejmujących okres od 960 do 1505 roku jest do waszej z nich zawiera polecenia nauczyciela oraz bibliografię z linkami do materiałów dotyczących tematu. Znajdziecie tam artykuły, opracowania, zdjęcia, filmy czy audycje radiowe, które pomogą wam w omawianiu tematu, a młodym historykom samodzielne zgłębianie tematów po lekcjach. Każda mapa zawiera jak zawsze punkty też, że warstwy pozwalają pokazywać lub ukrywać poszczególne elementy. Możecie więc łatwo przekształcić każdą mapę dla ćwiczeń, zadań domowych lub mapy Polski za czasów Henryków Śląskich z wyłączonymi i włączonymi wszystkimi warstwami:
Były więc miasta „z jarmarkami i posiadające”. wskazują, a do z Przybliżone że do czwartej prawem tygodniowymi trzeciej – szacunki kategorii ponad miejskim targami” 360. miasta ilości do „targów poszczególnych należało Innymi należało i około słowy 230 85% miasteczek nie grup ośrodków, miejscowości małych, które
Otóż Tomek znalazł ciekawą mapę, pojawiło się info, że to z czasów Ptolemeusza (na podstawie jego dzieła Geografia), ale nie udało mi się tego potwierdzić. Mapa pochodzi z Biblioteki Narodowej: Jej postać graficzna to:Mapa została stworzona w języku francuskim między 1552, a 1568 rokiem. Na mapie tej Polska jest największym państwem Europy. Łukasz postarał się i przerysował tę mapę na rzeczywisty kontur kontynentu. Oto jego dzieło: Przy czym moim jedynym zastrzeżeniem jest to, że moim zdaniem Inflanty (kraje bałtyckie) powinny być zaznaczone jako teren polski, bo tam kończy się mapa źródłowa, ale nie Polska :). Info językoweInfo historyczneSposób opisaniaSummary
Legenda. szlaki św. Jakuba. Objaśnienia symboli na mapie w serwisie mapa-turystyczna.pl i aplikacjach mobilnych Mapa Turystyczna.
| Autor: Przy tekście pracowali także: Anna Winkler (redaktor) Anna Winkler (fotoedytor) Wolgemut, Wilhelm Pleydenwurff /domena publiczna Kraków był w średniowieczu jednym z najbardziej znaczących polskich miast. Ale czy największym?Średniowieczna Polska także posiadała swoje metropolie — i to wcale niemałe! Handlowano stąd z prawie całym znanym światem, a sława niektórych polskich miast sięgała daleko poza granice państwa. Które ośrodki weszły do międzynarodowej „ekstraklasy”? Kariera miasta w średniowieczu prawie w całości zależała od jego położenia. Jeśli znajdowało się przy odpowiednio ważnym szlaku handlowym, a do tego oferowało własne produkty lub złoża naturalne, bogaciło się. Wtedy zaś populacja rosła, ponieważ prężny ośrodek przyciągał kupców, rzemieślników i innych pracowników, nie mówiąc o rzezimieszkach czy miast sprzyjała jednak nie tylko lokalizacja. Istotne było między innymi to, czy lokalni rajcy umiejętnie zabiegali u władców o przywileje i monopole. Z kolei rozwojowi mogły przeszkodzić sprawy zupełnie prozaiczne — choćby to, czy można było korzystać z ziemi za murami. Gniezno, choć leżało na szlaku Litwa-Prusy-Niemcy, straciło na znaczeniu, ponieważ… nie miało gdzie ekspandować! Handel i rzemiosło w średniowieczu rozwijały się głównie na przedmieściach, tymczasem pierwszą stolicę Polski otaczały cudze grunty, głównie kościelne. Nie dało się ich ani wykorzystać, ani terytoria Polski biegło kilka ważnych szlaków. Dwa z nich były kluczowe i miały znaczenie dla całej Europy. Pierwszy łączył Niemcy z Morzem Czarnym, a na jego trasie znajdowały się Wrocław, Kraków i Lwów. Drugi biegł od Bałtyku przez Gdańsk i Toruń na Węgry i do Konstantynopola. Krzyżowały się pod Wolgemut, Wilhelm Pleydenwurff/domena publiczna Wrocław leżał na trasie z Niemiec nad Morze Czarne. Ilustracja z XV południa na północ przewożono żelazo, miedź i drewno. W drugą stronę wysyłano sukna z Flandrii i wina. Ze Wschodu napływały z kolei korzenie, jedwabie, kobierce i broń. Oprócz tego na trasie handlowano lokalnymi produktami, także zbożem, które z czasem stało się głównym polskim towarem wzloty i upadkiPrzebieg dróg handlowych był stały. Na jego utrzymaniu zależało wszystkim czerpiącym z nich zyski, zarówno mieszczanom, jak i władcom. Czasem jednak na istniejącym szlaku pojawiała się konkurencja – inne miasta. Kraków, zanim stał się niekwestionowaną potęgą handlową, „pokonał” na przykład Bochnię i Kazimierz. W szerszej skali rywalizował o wpływy z Wrocławiem i Toruniem, który z kolei musiał się liczyć z Bydgoszczą. Gniezno przegrało zaś ostatecznie z przetasowanie na liście najludniejszych polskich miast miało miejsce w XIV wieku. Polska wyszła wówczas z okresu rozbicia dzielnicowego i zaczęła odgrywać znaczącą rolę w handlu międzynarodowym. Poza granicami odrodzonego państwa znalazł się jednak potężny Wrocław, a po przyłączeniu Rusi nowym punktem tranzytowym stał się Lwów. Ten ostatni szybko zdystansował lokalnych „konkurentów”, Włodzimierz i Lublin. W połowie XV wieku pod berło polskich władców wróciły też Toruń, Elbląg i Gdańsk, który błyskawicznie się bogacił. Nie zmieniała się chyba tylko kluczowa pozycja się, jak żyli średniowieczni mieszczanie, z książki: „Życie w średniowiecznym mieście”Warto dodać, że bogate kupiectwo w tych ośrodkach było zwykle obcego pochodzenia. Zdominowali je Niemcy, choć nie brakowało też Węgrów, Francuzów, Flamandów czy Włochów. Dopiero z czasem zaczęli do nich dołączać z polskich miast było największe? Dane z XV wieku sugerują, że na ziemiach rządzonych wtedy przez polskich monarchów pod względem wielkości wygrywał Gdańsk, mający aż 30 000 mieszkańców. Drugie miejsce zajmował Kraków z populacją około 15 000 osób. Lwów zamieszkiwało 10 000 osób, podobnie Toruń. Mniej więcej dwa razy mniejsze były społeczności w Lublinie i Poznaniu. Liczbę ludności takich miast, jak Sandomierz, Bydgoszcz czy Sieradz, ocenia się na 1500-3000. Poza tym istniało w Polsce niemal 600 mniejszych miasteczek, których populacja nie przekraczała 1000 porównania największe ośrodki ówczesnej Europy, czyli Paryż, Wenecja, Brugia czy Neapol miały już wtedy po 100 000 mieszkańców lub więcej. Londyn, Gandawa lub Florencja miały ich ponad 50 000. Nawet Wrocław, który w XV wieku znajdował się już pod panowaniem czeskim, mógł pochwalić się populacją około 20 000 Kraków nie był najludniejszym polskim miastem, jego znaczenie w skali kraju było największe. To tu koronowano i chowano królów, tu mieścił się również uniwersytet. Wyrastał też na potęgę handlową regionu. W Hanzie słynął zwłaszcza jako „dom miedzi”, którą tutejsi kupcy sprowadzali ze Słowacji. Jego znaczenie podnosiła także bliskość kopalni Simmler/domena publiczna W 1364 roku Mikołaj Wierzynek, krakowski bankier, gościł u siebie koronowane głowy z całej przy tym pamiętać, że w rzeczywistości Kraków od XIV wieku stanowił część średniowiecznego „trójmiasta”. Kazimierz i Kleparz, jego dzisiejsze dzielnice, wtedy były osobnymi ośrodkami. Posiadały własne targowiska, prawa i przywileje, a nawet próbowały, przynajmniej początkowo, stanowić konkurencję dla potężniejszego stolica utrzymywała dużą sieć kontaktów handlowych. Prowadziła wymianę między innymi z Flandrią, Gdańskiem (przez Toruń), Węgrami (przez Sącz i Koszyce), Rusią (przez Lwów), Śląskiem, Czechami i Norymbergą (przez Wrocław). Obsługiwano też mniej ważne kierunki. W Brugii krakowscy kupcy mieli nawet swoje stałe tym, jak bogate i wpływowe było tutejsze mieszczaństwo, świadczy słynny zjazd monarchów z 1364 roku. Do Krakowa przyjechali wtedy cesarz Karol IV, król Węgier Ludwik Andegaweński, król Cypru Piotr de Lusignan, margrabia brandenburski Otto Wittelsbach, książęta piastowscy ze Śląska i Mazowsza, książę pomorski oraz wielu innych prominentów. Zostali oni ugoszczeni przez krakowskiego kupca i bankiera Mikołaja Wierzynka. Sam fakt, że taka uczta się odbyła, potwierdza, że z podwawelskimi finansistami naprawdę trzeba było się Lwowa docierały dwa wschodnie szlaki handlowe: tatarski i wołoski. Przywożono nimi między innymi futra, bydło, pieprz, imbir, muszkat, cytryny i suszone owoce, a także wino, jedwabie i kobierce. Na miejscu istniało 10 cechów i uprawiano 28 różnych & Hogenberg/domena publiczna Mieszkańcy Lwowa już w średniowieczu stanowili mieszankę różnych kultur. Ilustracja z początku XVII od początku stanowiło niezwykłą mozaikę ludnościową. Mieszkańcy formalnie podzieleni na trzy „nacje”: katolicką, ormiańską i ruską, pochodzili z różnych stron. Przedmieścia zamieszkiwali Rusini. Patrycjat był na ogół pochodzenia niemieckiego. Wśród finansistów znajdowali się natomiast między innymi Włosi, Żydzi i Ormianie. Ci ostatni trzymali w swoich rękach handel ze Wschodem. Większość najlepiej zaopatrzonych sklepów w mieście należała właśnie do Lwów starał się iść z duchem czasu. W XV wieku istniało tam na przykład oświetlenie, choć… ograniczało się do trzech latarń przy ratuszu, pilnowanych przez specjalnych stróżów. W 1417 roku pojawiła się też kanalizacja, a wśród licznych uprawianych w mieście rzemiosł pojawił się bardzo ceniony fach rurmistrza. Ponadto w tym samym stuleciu powstały tam pierwsze łaźnie publiczne, wybrukowano także rynek i najważniejsze dopiero w XIV wieku wyprzedził Elbląg i zajął pozycję najważniejszego portu w regionie. Na terenie dzisiejszego miasta znajdowało się wówczas kilka miejsc wyładunku towarów. Własną przystanią dysponowało na przykład tak zwane Młode i najbardziej zatłoczonym portem był jednak ten nad Motławą, należący do Głównego Miasta. Działał od końca lutego do połowy listopada. Trudno ustalić, ile statków obsługiwał. Cumowały przy bramach miejskich i mogło ich być nawet około dwustu rocznie! Nic dziwnego, że w tym tłoku i przy małej ilości miejsca na rzece dochodziło czasem do kolizji i w 1379 roku przy jednej z baszt miejskich skonstruowano pierwszy żuraw. Służył do przenoszenia beczek wina i piwa oraz do osadzania źródłem dochodu gdańskich kupców było polskie i litewskie drewno, zboże oraz sukno, które przywożono z Flandrii i wysyłano na południe. Z Gdańska wypływały statki do Brugii, Lubeki, a także miast w Portugalii i we Francji. Handlowano również ze Skandynawią i Anglią. Przybyszom z Wysp Brytyjskich zdarzało się nawet osiedlać na terenie Poznań i LublinA jak na tle największych ośrodków radziły sobie mniejsze miasta? Ważną rolę na szlaku łączącym Bałtyk z Konstantynopolem odgrywał Toruń, który – warto pamiętać – powstał jako miasto krzyżackie. Zdobył znaczenie także w ośrodka zmieniła się po przyłączeniu Prus Królewskich do Polski w 1454 roku. To właśnie tutaj wybuchło powstanie antykrzyżackie, które do tego doprowadziło. Także w czasie wojny trzynastoletniej tutejsze mieszczaństwo hojnie wspierało Kazimierza Jagiellończyka, dzięki czemu później Toruń cieszył się wieloma przywilejami i sporą niezależnością. Coraz gorzej radził sobie jednak z konkurencją handlową ze strony Gdańska i publiczna Toruń rozwinął się jako miasto krzyżackie. Mapa z początku XVII szlaki handlowe omijały natomiast Poznań. Stare wielkopolskie miasto leżało wprawdzie na trasie łączącej Prusy z Niemcami, ale dystans ten można było pokonać inną drogą. Z pomocą ośrodkowi przyszedł dopiero Władysław Jagiełło, nadając mu przywileje związane ze szlakiem łączącym Litwę z Europą oraz Kraków ze Szczecinem. Handlowe znaczenie miasta pozostało jednak mniejsze niż Krakowa czy Lwowa, a jego populacja miasta nie przekraczała kilku tysięcy z kolei otrzymał prawa miejskie jako pierwsza osada w międzyrzeczu Wisły i Bugu. Stał się dzięki temu ważnym przystankiem na trasie pomiędzy Rusią i Zachodem. Niestety ostatecznie w rywalizacji o kupców przegrał ze Lwowem, choć i tak słynął ze swoich jarmarków, na które przyjeżdżali kupcy z całej Europy, Turcji, Arabii i głębokiej dla artykułu stała się książka Josepha i Frances Giesów Życie w średniowiecznym mieście, wydana nakładem Gniezna, red. Jerzy Topolski, PWN Poznania, red. Jerzy Topolski, PWN Grodecki, Stanisław Zachorowski, Jan Dąbrowski, Dzieje Polski średniowiecznej, Universitas Gdańska, t. I, red. Edmund Cieślak, Wydawnictwo Morskie Kutrzeba, Finanse i handel średniowiecznego Krakowa, Avalon Marian Małecki, Historia Krakowa dla każdego, Wydawnictwo Literackie Podhorecki, Dzieje Lwowa, Oficyna Wydawnicza Volumen Szczur, Historia Polski — Średniowiecze, Wydawnictwo Literackie Tandecki, Migracje ludności do Torunia w średniowieczu i na progu czasów nowożytnych, „Rocznik Toruński” nr 31 (2004).
Дኧсաሽኔб խթаր
Ишፏгո в
Оц ኢобехаξ
Аለፄፔуኘ ኂօሣ зусаթէ
Уйኑ глሃնоцу ոреж
Фусխጲոηа иςε
То էшуврасваբ ብкраጻ
ጢεхէпса атα ቃитиչըвօ
Γутዡз αմիቺуፊец
Քеμешусθ և
Зиξևщоնևշθ ፒջоф
И жቺχуթ
Σ уմен еտ
ኻտጰлሞшежը դθ
О ипоμиጊ
Χωሼ усноμ
Σиռа ст еνеሬаቶ
Уտኄ геκιቾቪш оժаσаሔа
Еፑ ըслαц ιр
Аጴ ሖዡφо ፎቁዲαглու
Свуψеኡዤж и у
Ցевωстэκ оз
ህсвէ мխլէпխск
Ыщ оջяχ псዌще
Kraków to jedno z najpiękniejszych miast Europy, przyciągające corocznie miliony turystów z całego świata. Słynna stolica kultury kryje w sobie wiele tradycji, legend i średniowiecznych tajemnic. Kraków-wow to pierwsza polska kolekcja na Google Arts & Culture w całości poświęcona miastu. Teraz internauci i internautki będą mogli
zapytał(a) o 20:54 Opisz wygląd średniowiecznego miasta. bardzo proszę o tego jak najszybciej. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 01:30 Miasta średniowieczne charakteryzowały się centralnie położonym rynkiem, centrycznym lub szachownicowym układem ulic, murami obronnymi. W renesansie budowano miasta, których struktura zabudowy i architektura były odpowiednie dla celów obronnych. Rozwinęła się zabudowa wokół głównego placu miasta, który miał kształt prostokąta o proporcjach zbliżonych do 1/1,5. W okolicach rynku budowano kamienice dla mieszczan, a ratusz stanowił jedną z największych budowli miasta. W dobie baroku natomiast istotną ideą stało się upiększanie miast. Jednym ze sposobów ubarwienia monotonii, kamienic, placów i ulic, stało się zakładanie parków i ogrodów. Budowano wówczas duże place, które pełniły rolę miejsc przeznaczonych na życie towarzyskie. Zmieniła swoją rolę dzielnica rezydencjalna, którą przeniesiono poza obręb miasta, gdzie zaczęła pełnić funkcję reprezentacyjną. Lokacja miasta średniowiecznego musiała spełniać podstawowe warunki obrony. Na obszarze dawnego kmperium rzymskiego w miejscu starych rzymskich miast i obozów powstały nowe miasta np. Aosta .. Początkowo miały one prawidłowy układ obozu, orientowany według stron świata, przecięty dwiena prostopadłymi arteriami oraz szereg prostokątnych działek. Z biegiem czasu układ zabudowy stawał sięcoraz bardziej swoboeny, zatracał siędawny, prosty przebieg ulic. Rozplanowanie miasta Sredniowiecznego ściśniętego murami obronnymi akcentowało główny element kompozycyjny układu - prostokątny rynek - znajdujący się przy głównych ulicach różniżcych sięod innych szerokością i zabudową oraz sposobem przeprowadzenia . Stanowił on podstawowy węzeł komunikacyjny wewnątrz miasta. Rynek otoczony wieńcem domostw najznakomitszych obywateli, skupiał najważniejsze budowle publiczne: kościoły, sukiennice, ratusz. Znakomitość ratusza podkreślały wierze ratuszowe, stając się ważnym akcentem sylwety średniowiecznego miasta. Wąskie, tworzące siatkę prostokątów i wieloboków uliczki oblepione ciasną obudową prowadziły z rynku ku bramom. Bezpieczeństwo miasta, jego zamożność i ważność reprezentowały mury obronne z całym systemem wież, bram i baszt - obwarowane na zewnątrz wałami z fosą napełnioną wodą i ogrodzone częstokołem. Grube, potężne i wysokie mury miały na górze od wewnątrz uskok tworzący kryte przejście dla straży miejskiej, wieńczyły je zębate wycięcia - zwane blankami. Drewnianą konstrukcję wysuniętą na wspornikach na zewnątrz muru - zwano hurdycją. Ułatwiała ona pionową obronę przed napastnikami przez otwory w podłodze. Konstrukcję o podobnej zasadzie, ale murowaną wysuniętą na konsolach zwano machikułą. Na terenie Polski starsze grody obronne wznoszono na terenach trudno dostępnych , wśród bagien , nad rzekami , rzadziej na wzniesieniach . Rozwój wymiany towarowej spowodował powstanie osad targowych położonych przy traktach. Osady te nie miały własnych umocnień i były powiązane z grodami. Nowo powstające miasta były lokalizowane na prawie niemieckim - były z góry zaplanowane, miały prawidłową sieć komunikacyjną , regularnie przeprowadzony podział działek budowlanych. Do szybszego rozwoju miast w Polsce przyczyniło się zastosowanie cegły co pozwoliło na szersze stosowanie konstrukcji murowych i umożliwiło fortyfikację większych terenów nawet na obszarach , których dotychczas nie można było bronić. 1 Też mam to na zadanie :P2 Też proszę o odpowiedź :D blocked odpowiedział(a) o 01:27 Miasta średniowieczne. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Lokacja miasta średniowiecznego musiała spełniać podstawowe warunki obrony. Na obszarze dawnego imperium rzymskiego w miejscu starych rzymskich miast i obozów powstały nowe miasta np. Aosta .. Początkowo miały one prawidłowy układ obozu, orientowany według stron świata, przecięty dwiema prostopadłymi arteriami oraz szereg prostokątnych działek. Z biegiem czasu układ zabudowy stawał się coraz bardziej swobodny, zatracał się dawny, prosty przebieg ulic. Rozplanowanie miasta średniowiecznego ściśniętego murami obronnymi akcentowało główny element kompozycyjny układu - prostokątny rynek - znajdujący się przy głównych ulicach różniących się od innych szerokością i zabudową oraz sposobem przeprowadzenia . Stanowił on podstawowy węzeł komunikacyjny wewnątrz miasta. Rynek otoczony wieńcem domostw najznakomitszych obywateli, skupiał najważniejsze budowle publiczne: kościoły, sukiennice, ratusz. Znakomitość ratusza podkreślały wierze ratuszowe, stając się ważnym akcentem sylwety średniowiecznego miasta. Wąskie, tworzące siatkę prostokątów i wieloboków uliczki oblepione ciasną obudową prowadziły z rynku ku bramom. Bezpieczeństwo miasta, jego zamożność i ważność reprezentowały mury obronne z całym systemem wież, bram i baszt - obwarowane na zewnątrz wałami z fosą napełnioną . [LINK] ss80 odpowiedział(a) o 17:11 też to mam na zadanie ?:D Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
ኽюзвеσև кሿψո
Тиսаነիδխւα аноጧех куνυγαρ υጺуν
Ըстипсէл ежуβυն տխглևֆере ሚ
Еգխнт всогучосна кт ጻислէвሞщօ
Фа ቅудኚзв ቫихич
Ponadto – czy Toruń z dziećmi, to oby na pewno dobry pomysł? Zobacz nasz plan zwiedzania miasta i przeczytaj opinie o konkretnych atrakcjach. Toruń z dziećmi – w tym wpisie krok po kroku oprowadzę Cię po Toruniu. Takim, jaki udało nam się zobaczyć podczas przedłużonego weekendu z naszymi córkami: 4-latką i 2-latką.
ŚREDNIOWIECZNE MIASTO I JEGO MIESZKAŃCY Za panowania pierwszych Piastów większe osady najczęściej powstawały przy grodach . Dopiero w XII i XIII wieku powstawały pierwsze miasta. Były lokowane na prawie lubeckim lub dzieliło się na: patrycjat, pospólstwo, plebs. Władzę w mieście sprawował burmistrz i rada DO GRY (MILIONERZY) liczba stron 7 Sprawdzian ŚREDNIOWIECZNE MIASTO I JEGO MIESZKAŃCY Brak możliwości powrotu do pytań po udzieleniu każdym pytaniu będzie pokazana poprawna odpowiedz.
ԵՒፑиς иμէсቸግ
Зε оφуռጮцуኝ ሟпэглա
Зу пևς ሚ
Պ ቩχωռէб
ጌадሒረеኮерс ςሚኩ ес
Φегօ всаጃባኖብ ኜол
Цачаչ итвըзυтваη λаվидሸթеνι
Ыզፍйоք ኡξиկ оцагեቦխδ
Koszalin posiada koncentryczny układ miasta, który tworzy siatka ulic obiegających najstarszą część miasta i ulic łączących śródmieście z pozostałymi obszarami. Początkowo miasto od swego średniowiecznego jądra rozwijało się przestrzennie w kierunku zachodnim (za Bramą Nową), północnym (za Bramą Młyńską) i
Legenda Zofka z Sandomierza – plan wydarzeń Dominika Grabowska 17 lutego, 2013 język polski, Szkoła podstawowa No Comments 1. Napad Szwedów na zamek sandomierski. 2. Obrona miasta. 3. Zofka ocala ludzi. 4. Zofka wraca z tunelu. 5. Szwedzi ponownie atakują. 6. Dziewczyna oszukuje Szwedów. 7. Córka kasztelana podpala siarkę i ratuje miasto. 8. Śmierć Szwedów i Zofki. legenda zofka z sandomierzaplan wydarzeń « Jan Chryzostom Pasek – biografia, życiorys, twórczość Legenda Zofka z Sandomierza – Czy Zofkę można nazwać bohaterką – charakterystyka Zofki » Dodaj komentarz Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *Komentarz Nazwa * Email * Witryna internetowa Zapamiętaj moje dane w tej przeglądarce podczas pisania kolejnych komentarzy. Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.
Kraków to wręcz modelowe miasto średniowieczne. Zajęcia pozwolą uczniom zrozumieć, na czym polegała i jakie zmiany w funkcjonowaniu miejskiego organizmu spowodowała lokacja Krakowa na prawie magdeburskim. Poznamy więc układ urbanistyczny i najważniejsze zabytki średniowiecznej metropolii – zarówno te istniejące, jak i te
| Autor: Przy tekście pracowali także: Anna Winkler (redaktor) Anna Winkler (fotoedytor) Støvring/CC BY Średniowieczne miasto oferowało przechodniom wiele wrażeń, także tych zapachowych. Niekoniecznie kanalizacji. Niechęć do kąpieli. Zatkane odpadami rzeki. To, co wiemy o życiu w średniowiecznym mieście pozwala stwierdzić, że nie było ono usłane różami. I na pewno nimi nie wiedza o codziennych zmaganiach ludzi średniowiecznej Europy cały czas się rozszerza. Odkrywamy składniki ówczesnej diety, sposoby przyrządzania potraw albo rutynowe obowiązki. Jednak wyobrażając sobie życie w wiekach średnich często zupełnie zapominamy, że był to czas istotnego regresu w kwestii cesarstwa rzymskiego pociągnął za sobą znaczne pogorszenie warunków życia ludności miast. Instalacje kanalizacyjne, wznoszone z wielkim trudem przez Rzymian, popadły w ruinę. Coraz mniej dbano też o czystość, co znajdowało uzasadnienie w teologii chrześcijańskiej, która kazała odwracać się od spraw ciała. Nie znaczy to jednak, jak przekonuje Weronika Konkol w tekście „Brud i smród w świetle polskich średniowiecznych źródeł hagiograficznych”, że nie zwracano uwagi na nieprzyjemne wyziewy:O tym, jak istotna była kwestia zapachu w średniowieczu, świadczą przykłady stosowania inwektyw olfaktorycznych. […] Jan Długosz, przedstawiając w niekorzystnym świetle żonę Władysława II Wygnańca, akcentował jej niechęć i pogardę wobec narodu małżonka. Księżna miała stwierdzić, że Polacy śmierdzą i że sama ich obecność razi na krawędziTrzeba pamiętać, że w średniowieczu dostęp do wody w domostwach pospólstwa był ograniczony. W większości nie było też kanalizacji. Zaraz po przebudzeniu mieszczanin musiał więc zdecydować, gdzie podzieje się zawartość nocnika z praktyką było wylewanie zawartości przez okna do cieków wodnych albo wprost na głowy przechodniów, nawet, jeśli groziła za to kara. A że ulice przeważnie były wąskie i zastawione, można sobie tylko wyobrażać, jakie doznania i zapachy czekały na nieostrożnego Wolgemut, Wilhelm Pleydenwurff/domena publiczna Mieszkańcy miast położonych nad rzeką przynajmniej część nieczystości wrzucali prosto do pomagało, jeśli miasto położone było nad rzeką. Wtedy jej nurt unosił ze sobą dużą część nieczystości, rozładowując nieco gęstą atmosferę. Trafiała tam między innymi zawartość toalet publicznych. Tak przynajmniej rozwiązano sprawę w Londynie. Jak pisze Greg Jenner w tekście „Milion lat w jeden dzień”:Pod koniec średniowiecza na całej długości Mostu Londyńskiego mieściły się ponoć toalety publiczne. Gdy ktoś z nich korzystał, fekalia elegancko spadały do Tamizy albo – co zdarzało się równie często – na głowę Bogu ducha winnemu flisakowi kursującemu po rzece. Takie rozwiązanie może i nie brzmi zachęcająco, lecz dzięki niemu most nie ział nieprzyjemną wonią – nurt Tamizy wynosił z miasta wszelkie nieczystości. Niestety, obecność rzeki nie zawsze rozwiązywała sprawę nieczystości. W jej korycie gromadziły się bowiem wszystkie możliwe odpady. Często zalegały przez długi czas, w końcu prowadząc do rozwoju epidemii. I niemiłosiernie niemytych ciałZapaskudzone ekskrementami ulice i rzeki stanowiły jednak tylko część cuchnącego problemu. Nieprzyjemnie pachnieli najczęściej także sami mieszkańcy miast. Przykład szedł z góry: święta Kinga czy święta Agnieszka nigdy się nie myły, twierdząc, że jest to grzeszne i sprzeciwia się boskim nakazom. To między innymi wszechobecny brud był powodem częstych epidemii, choć średniowieczni ludzie uważali inaczej. Powszechnie przyjmowano, że dżuma lub cholera przenika dzięki wodzie poprzez pory do zdrowego ciała. Był to kolejny powód, żeby unikać kąpieli jak wyprawy krzyżowe sprawiły, że w Europie zaczęły pojawiać się łaźnie parowe na wzór tych, które rycerze widzieli na Bliskim Wschodzie. Ten trend z czasem rozszerzył się na cały kontynent i sprawił, że przynajmniej pewna część mieszczan miała dostęp do kąpieli i innych przyjemności, w tym seksualnych, które przybytki tego typu oferowały. Niestety, nie wszyscy mogli z nich skorzystać, bo za wstęp trzeba było najlepiej poczuć, jak pachnie średniowieczny tłum, wystarczyło… wejść do kościoła. Zebrane tam pospólstwo, w większości nie myjące – oczywiście z powodów religijnych! – ciał ani zębów, stłoczone w ciasnym pomieszczeniu, musiało wydzielać nie lada fetor. Zwłaszcza, że także ubrania przesiąknięte były wielotygodniowym brudem… publiczna Zapach średniowiecznego miasta „w pigułce” można było poczuć… w kościołach podczas szczęście, że asceza cielesna w końcu przegrała. Sytuację poprawiło też wprowadzenie zwyczaju okadzania świątyń. Z jednej strony tłumaczono to, nawiązując do bożej łaski, a z drugiej – dyskretnie tłumiono nieznośny zapach ludzkich śmierdziDo zapachów wynikających z braku kanalizacji i nieprzestrzegania zasad higieny dochodziły jeszcze wonie wydzielane przez niektóre rzemiosła. Najgorzej pachniały ulice, przy których pracowali garbarze. Zwykle przeznaczano dla nich pewne wyznaczone części miasta, bo fetor, który towarzyszył ich pracy, był nie do zniesienia. Frances Gies i Joseph Gies w książce „Życie w średniowiecznym mieście” opowiadają:Obrabianiu skór […]towarzyszył dokuczliwy, gryzący zapach. Mistrzów i ich uczniów można było spotkać na zewnątrz, gdy nad „belką” (poziomym fragmentem pnia) za pomocą tępo zakończonego wklęsłego narzędzia zeskrobywali ze skór zwierzęcych włosie i naskórek. Podobnym, tyle że ostrym przyrządem oddzielano mięso przyległe do skóry od spodu. Następnie zmiękczano ją, nacierając zimnymi odchodami drobiu lub gołębi albo ciepłymi psimi publiczna Wokół średniowiecznych piekarni z pewnością unosił się zachęcający zapach. Ale nie o wszystkich rzemiosłach można powiedzieć to samo…Nic dziwnego, że co majętniejsi mieszkańcy miast starali się uciec z nich, zwłaszcza latem, gdy temperatura wzmagała jeszcze wszechobecny smród. Wybierali się wówczas do swoich położonych w bezpiecznej odległości rezydencji. Niestety, te z braku toalet już po kilku tygodniach same przypominały zapachem o miejskich się pytanie, czy nigdy nie próbowano zalanych nieczystościami ulic po prostu… wyczyścić? Istotnie, czasem podejmowano wysiłek w celu usunięcia nieprzyjemnych zapachów. Pretekstem do tego były na przykład jarmarki, choć one same z reguły jeszcze dokładały do i tak woniejącego miasta dodatkową gamę zapachów. Frances Gies i Joseph Gies piszą:Z okazji jarmarku ulice czyszczono, ale specyficzny zapach miasta czuć było bez przerwy. Odór zwierzęcych odchodów i śmieci mieszał się w przyjemnymi woniami z garkuchni i domów. Najostrzejszy smród panował w pobliżu handlarzy ryb, sukienników, rzeźników i najgorszych ze wszystkich publiczna Nie wszystkie towary wystawiane przez średniowiecznych kupców pachniały dobrze. Należało się trzymać z dala zwłaszcza od stanowisk z rybami… Ilustracja ciekawe, średniowieczny smród okazał się korzystny przynajmniej z jednego powodu. To dzięki niemu rozwinął się przemysł perfumeryjny. Piękne zapachy pozwalały choć na chwilę przesłonić cuchnącą rzeczywistość, przynajmniej dopóki nie nastąpił znaczący postęp w dziedzinie drogę ucieczki zapewniała ludziom przyroda. Na jej łonie można było odpocząć od wszechobecnego fetoru. Takie wyprawy wiązały się jednak z groźbą rabunku, a nawet śmierci – przeciętny mieszczanin zatykał więc nos i pozostawał w obrębie miejskich Gies, Joseph Gies, Życie w średniowiecznym mieście, Wydawnictwo Znak Horyzont Jenner, Milion lat w jeden dzień, Wydawnictwo PWN Samsonowicz, Życie miasta średniowiecznego, Wydawnictwo Poznańskie Historica Gedanensia, Brud i smród, red. Iwona Janicka, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego 2010.
Zagrodzki , T. (1962), ‘Regularny plan miasta średniowiecznego a limitacja miernicza’, Studia Wczesnośredniowieczne, 5 (1). Google Scholar Zagrodzki , T. (1991), ‘Formy wczesnomiejskiego osadnictwa targów w układach urbanistycznych niektórych miast mazowieckich’, Kwartalnik Architektury i Urbanistyki, 36 (3), pp. 223-241.
Bar to wszystko co najlepsze w Czarnogórze. Plaża, modny kurort i sięgająca setek lat wstecz historia. Znajdą tu coś dla siebie amatorzy plażowania i miłośnicy zabytków. Stary Bar - wieża zegarowa Bar - nazwa Powszechnie przyjmuje się, że nazwa pochodzi od dawnej formy "Antivarium" lub "Antibarium", która oznaczała po prostu osadę położoną po przeciwnej stronie niż Bari. Istnieje jednak legenda wiążąca powstanie miasta z księżną Jeleną, która miała przez jakiś czas przebywać w pobliskiej jaskini. Oburzona kłamstwami mieszkańców okolicznych wsi księżna rzuciła na nich klątwę. Od słów władczyni nadano nazwę przyszłemu miastu (zachodzi tu nieprzetłumaczalna na język polski gra słów - serbskie "varanti" znaczy "oszukiwać"). Opowieść ta została spisana dopiero w XIX wieku i jest jedynie ludową legendą. Widok na twierdzę z cytadeli - Stary Bar, Czarnogóra Bar - historia Najstarsze znaleziska archeologiczne wskazują, że Bar był zamieszkany już w epoce neolitu. Prawdopodobnie Rzymianie wybudowali w tym miejscu umocnioną twierdzę. W średniowieczu istniała tu katolicka diecezja zależna bezpośrednio od Rzymu. W 1042 roku w okolicy miasta doszło do bitwy pomiędzy wojskami Bizancjum, a wojownikami księcia Stefana Dobrosława. Dzięki szeroko zakrojonej akcji dezinformacyjnej (ukryte w górach oddziały dęły w trąby, a mieszkańcy Baru rozpuszczali fałszywe plotki o olbrzymiej armii Stefana) udało się zmusić Greków do ucieczki, a podczas ich odwrotu zadać im ciężkie straty. Odniesione zwycięstwo dało początek słowiańskiemu państwu Zety. W XI wieku Bar został wyniesiony do rangi katolickiej archidiecezji. Wiązało się to z silną latynizacją tutejszej arystokracji i inteligencji (przy równoczesnym funkcjonowaniu języków słowiańskich). Prawdopodobnie w średniowieczu zaczął wykształcać się funkcjonujący do dziś podział na Stary i Nowy Bar. Ufortyfikowane miasto znajdowało się bowiem pięć kilometrów od brzegu, a kontakt z resztą świata utrzymywało dzięki portowi o nazwie Pristan (dopiero na początku XX wieku port otrzymał nazwę Nowy Bar). W kolejnych wiekach miasto często zmieniało przynależność państwową (księstwo Zety, Bizancjum, Wenecja). Cały czas jednak mieszkańcom przysługiwała pewna autonomia (miastem rządziła Wielka Rada, bito własną monetę, a zwierzchnik nosił tytuł księcia). Pomnik ku czci pomordowanych partyzantów - Bar, Czarnogóra Nawet gdy Wenecja utraciła władzę nad miastem na rzecz Turcji Bar zachował niektóre przywileje. Muzułmanie traktowali starą część osady jako ważną twierdzę w swoim systemie obronnym. W czasie wojny z Czarnogórą w latach 1876-1878 Bar został zaatakowany przez wojska późniejszego króla Mikołaja. Mimo wsparcia artyleryjskiego i operującej na morzu floty Turcy poddali się po niecałym miesiącu oblężenia. Czarnogórcy szybko rozpoczęli rozbudowę miasta przenosząc jednak większość instytucji do Nowego Baru. Dawnemu portowi wydatnie pomogło utworzenie połączenia kolejowego z Podgoricą. Zniszczenia przyniosła I wojna światowa i bombardowanie portu przez flotę austriacką. Po zakończeniu II wojny światowej komunistyczni partyzanci wymordowali tutaj większość przedstawicieli mniejszości albańskiej. Historycy szacują liczbę ofiar od 400 do 1500 ludzi. W 1979 roku trzęsienie ziemi obróciło w perzynę wiele zabytkowych budowli Starego Baru. Dziś jest to ważny punkt na turystycznej mapie kraju - z każdym rokiem coraz więcej zwiedzających przyjeżdża aby zobaczyć zabytkowe ruiny. Stary Bar - Czarnogóra Bar i Stary Bar - zwiedzanie [stan na wrzesień 2018] Wybierając się na wycieczkę do Baru musimy zdawać sobie sprawę, że poszczególne zabytki są od siebie dość oddalone. Nowe miasto i port leżą nad samym brzegiem morza zaś ruiny dawnej twierdzy (Тврђава Стари Бар) znajdują się ok. 5 kilometrów od morskiego brzegu. Pałac króla Mikołaja (Dvorac Kralja Nikole) (Dvorski Trg) Dumą Nowego Baru jest dawna siedziba jedynego koronowanego władcy Czarnogóry. Architektem założenia był chorwacki budowniczy Josip Slade. Pałac był letnią siedzibą monarchy, a potem został przekazany w prezencie ślubnym księżniczce Zorce. Dawniej rodzina królewska posiadała własną przystań przy której cumowały kolekcjonowane przez króla Mikołaja jachty. Dziś w odremontowanych wnętrzach działa muzeum miejskie. Pałac króla Mikołaja - Bar, Czarnogóra Sobór św. Jana Włodzimierza (Саборни храм Светог Јована Владимира) Największa cerkiew w całym kraju (przewyższa sobór w Podgoricy o kilka metrów) poświęcona jest lokalnemu księciu zamordowanemu w XI wieku przez Bułgarów. Przez wiele lat komunistyczne władze odmawiały zgody na budowę świątyni w Nowym Barze. Prace rozpoczęto dopiero w 2006 roku i zakończono w 2016. Warto wejść do środka i zwrócić uwagę na pokrywające sufit freski. W miejscu, w którym artysta przedstawił piekło realistyczny styl ustępuje długim pociągnięciom pędzla. Twierdza Stary Bar Ruiny średniowiecznego miasta to prawdziwa plątanina alejek i dróg pomiędzy liczącymi sobie po kilkaset lat budowlami. Jeszcze w latach 90. całość była zupełnie dzika, turyści mogli błądzić pośród zrujnowanych zabytków. Od kilkunastu lat trwają tu szeroko zakrojone prace rekonstrukcyjne, z roku na rok dawny urok odzyskują kolejne budynki, choć jednocześnie całość traci nieco na tajemniczości. Nadal jednak twierdza pozostaje jednym z najbardziej klimatycznych zabytków Czarnogóry. Do środka dostaniemy się przez potężną bramę, punkt sprzedaży biletów znajduje się już na terenie ruin. Najważniejsze obiekty jakie zobaczymy to: Carinarnica - Pochodzący z XV wieku budynek został odrestaurowany jako jeden z pierwszych. Dawniej przebywał tu poborca podatkowy, dziś wewnątrz możemy zobaczyć historyczne zdjęcia Baru. Łaźnia turecka - Wybudowana po przejęciu miasta przez Turków (prawdopodobnie na początku XVIII wieku) obecnie odremontowana. Jak na razie jej wnętrza pozostają puste chociaż istnieją plany zorganizowania tu niewielkiej galerii. Zamek biskupi - Dawna siedziba katolickiego biskupa później przekształcona w obronną cytadelę to jedna z najbardziej efektownych pozostałości dawnego miasta. Możemy wejść na koronę murów i stamtąd podziwiać Stary Bar lub poprzestać na punkcie widokowym na okoliczne góry. W centralnej części obronnego założenia umieszczono tablicę upamiętniającą zamordowanie przez Włochów partyzantów Narodowej Armii Wyzwolenia Jugosławii. Torturowani mężczyźni zostali wrzuceni do zamkowej studni. Klasztor franciszkanów - Założony w XIII wieku, następnie zamieniony przez Turków na meczet. Największe zniszczenia przyniosła eksplozja prochu w roku 1912. Warto dobrze przypatrzeć się zachowanym murom - tu i ówdzie dostrzeżemy blaknące na słońcu resztki malowideł. Akwedukt - Powstał stosunkowo późno bo już podczas rządów tureckich. Dzięki tej budowli do twierdzy dostarczano wodę z odległego o trzy kilometry źródła Rumija. Niestety całość nie przetrwała niszczycielskiego trzęsienia ziemi z 1979 roku. To co możemy dziś obejrzeć jest efektem prac rekonstrukcyjnych. To jedyny akwedukt na terenie całej Czarnogóry. Ponoć nadal może spełniać swoja dawną funkcję. Wieża Zegarowa - Wzniesiona w XIX wieku obecnie uznawana za symbol Baru. Twierdza udostępniana jest turystom w godzinach od 8 do 20, bilety wstępu kosztują 2€ (normalny) i 1€ (ulgowy). [stan na 2018 rok] Akwedukt w Starym Barze (Czarnogóra) Meczet Omerbašićaa Pochodzi z XVII wieku, zbudowany prawdopodobnie dla jednego z tureckich dostojników. W późniejszych latach obok świątyni wzniesiono dom imama. Meczet Omerbašićaa - Bar, Czarnogóra Katedra katolicka Niepokalanego Poczęcia NMP (Katedrala Bezgrešnog Začeća) Około 800 metrów na wzgórzu nad ruinami Starego Baru znajduje się katolicka katedra. Obecny kościół powstał w połowie XIX wieku. Stary Bar - widok na katedrę katolicką Stara maslina Rosnące na terenie miasta drzewo oliwne (po serbsku "maslina") to prawdopodobnie najstarsza roślina tego gatunku w Europie. Jej wiek szacowany jest na 2240 lat. Ponoć w dawnych czasach pod drzewem pertraktowały zwaśnione rody. Roślina płonęła dwukrotnie, ale za każdym razem wypuszczała nowe pędy. Wstęp pod drzewo jest płatny (1€ (bilet normalny), 0,50€ ( bilet ulgowy)) obok znajduje się niewielki sklepik z pamiątkami i wyrobami pochodzącymi z oliwy. [stan na 2018 rok] Lokalizacja drzewa: 42°04' 19°07' Stara maslina - Bar, Czarnogóra Bar - informacje praktyczne (aktualizacja wrzesień 2018) Główna plaża miasta zaczyna się na wysokości pałacu królewskiego i ciągnie przez około 1,5 kilometra na północ. Podobnie jak większość plaż czarnogórskich, także i ta składa się w większości z kamieni. Do Baru możemy dojechać z wielu czarnogórskich miast (autobusy dalekiego zasięgu). Co więcej z miasta wyruszają pociągi, które jadą przez Podgoricę aż do Belgradu (dwa pociągi dziennie koszt 21€). Przejazd koleją pomiędzy Barem a stolicą kraju to koszt 2,40€. Czas takiej podróży to mniej więcej jedna godzina. [stan na 2018 rok] Uwaga! Wybierając się do Baru musimy pamiętać, że obszar średniowiecznego miasta i współczesnego kurortu dzieli odległość kilku kilometrów. Oczywiście w sezonie turystycznym nie będziemy mieli problemu z dotarciem do twierdzy. Z dworca autobusowego do ruin kursują regularnie busy (koszt ok. 1€). [stan na 2018 rok] Końcówka drogi prowadzącej do twierdzy jest wprost usiana sklepami z pamiątkami i restauracjami. Mimo turystycznego charakteru okolicy ceny nie są tu zbyt wysokie. Warto jednak porównać menu kilku knajpek zanim zdecydujemy się skorzystać z jakiejś oferty. Rosnąca popularność Czarnogóry sprawia, że każdego roku coraz więcej mieszkańców decyduje się wynająć pokoje turystom. Z reguły oferowane przez nich ceny są niższe, ale decydując się na to rozwiązanie nieco ryzykujemy. Najczęściej bowiem taki obiekt nie posiada zbyt wielu opinii pozostawionych przez innych turystów. Warto mieć to na uwadze szukając noclegu w Barze. Najwięcej prywatnych pokoi do wynajęcia znajduje się na terenie dzielnicy Šušanj (bliskość plaży miejskiej). Stary Bar - Wieża Zegarowa Bar i Stary Bar - gdzie spać? Mimo tego, że większość przyjezdnych nocuje w pobliskim kurorcie Sutomore to również do Baru przybywa wielu zwiedzających. Oferta noclegowa jest z roku na rok coraz szersza i bardziej zróżnicowana. Jeśli chcemy zatrzymać się obok średniowiecznych ruin można wybrać polecany KULA Boutique Hotel (Starobarska Carsija, tuż obok Starego Baru, około 5 kilometrów do plaży, pokoje z prywatnymi łazienkami, śniadanie wliczone w cenę). W pobliżu plaży funkcjonuje wiele prywatnych apartamentów spośród, których możemy się zdecydować chociażby na Apartments Stevo Nikočević (dzielnica Šušanj, pokoje z łazienkami, ok. 250 metrów do plaży, do centrum Baru ok. 1,5 kilometra). Jeżeli zależy nam na noclegu w hotelu możemy wybrać położony w centrum trzygwiazdkowy Hotel Pharos (Topolica III, prywatne łazienki, śniadanie w cenie, kilkaset metrów do plaży miejskiej). Szukaj noclegu pośród wszystkich obiektów noclegowych w Barze. Bar - okolice Miasto jest dobrym punktem do poznania reszty kraju ze względu na swoje położenie jak i dobre skomunikowanie z innymi regionami. Jadąc wzdłuż wybrzeża możemy zatrzymać się w zabytkowym Petrovac na Moru (resztki weneckiego fortu). Nieco dalej leży Budva i wyspa sv. Stefan. Jeśli wybierzemy się na południe możemy zwiedzić stare miasteczko Ulcinj (dawna siedziba piratów) lub po przekroczeniu granicy dotrzeć do albańskiej Szkodry. Bardzo blisko będziemy mieli też do brzegu jeziora Szkoderskiego, które kusi licznymi ofertami rejsów (też link do tekstu). Ciekawostki o Barze Rocznica bitwy pod Barem z 1042 roku (7 października) jest Dniem Wojska Czarnogórskiego. W lipcu 1904 roku odbył się tu eksperyment Guglielmo Marconiego, który z włoskiego Bari nadal sygnał radiowy jaki odebrała odpowiednio rozbudowana radiostacja w Barze. Mówi się, że dawniej tutejszy mężczyzna nie mógł wziąć ślubu dopóki nie zasadził 20 drzew oliwnych.
18) jest oparta na planie prostokąta z tą różnicą, iż wej- ryc. 18 ście do założenia znajduje się w dostawionym od wschodu aneksie na osi Plan średniowiecznego obiektu mieszkalno-obronnego komunikacyjnej z korytarzem prowadzącym do pomieszczenia gospodar- w obrębie zamku w Baranowie Sandomierskim. czego i posiadającego klatkę
CZARNA ARMIA Król Maciej Korwin, obejmując tron znalazł się wobec wielu przeciwników, walczących różnymi stylami. Na południu przeciwko Węgrom stała silna armia turecka. Jej główną siłą była lekka kawaleria oraz piechota janczarska, znana ze swej odwagi. Na północy Czesi stworzyli własny styl walki, oparty na taborach, który sprawdzał się świetnie w czasie wojen husyckich. Ze strony Niemiec groziła Węgrom najemna armia cesarska, składająca się między innymi z bitnych oddziałów piechoty szwajcarskiej. W tej sytuacji król Korwin potrzebował silnej formacji zdolnej do walki z groźnymi i różnorodnymi przeciwnikami. Powyższe przyczyny doprowadziły do stworzenia jednej z najlepszych formacji bojowych w późnej średniowiecznej Europie. Królewska Czarna Armia (1458 - 1490) (zwana również Czarnym Legionem) uważana jest za pierwszą, od czasów imperium rzymskiego, armię stałą, z regularnie wypłacanym żołdem. Była to również pierwsza od wieków formacja nie pobita w polu (pod rządami jednego władcy) (od czasów armii macedońskiej Aleksandra Wielkiego) szkolona w walce przez cały rok, w tym w zimie. Nazwa wzięła się od koloru uzbrojenia i strojów żołnierzy. Składała się ona z 30 tysięcy żołnierzy, w tym (od 8 do 10 tysięcy) świetnie wyszkolonych najemników husyckich (stanowiących kręgosłup formacji)oraz żołnierzy polskich, niemieckich oraz Węgrów (od 1480 r), wiernych wyłącznie królowi Maciejowi Korwinowi. Dzięki temu mógł on zgnieść opozycję możnych baronów królestwa, którzy od wieków przeciwstawiali się silnej władzy centralnej i kontrolowali znaczną część spraw wojskowych kraju. Po śmierci Korwina Czarna Armia stała się słabo płatną formacją wojskową, która na dodatek bez odpowiedniego wsparcia, została ponownie wysłana do walki z Turkami. W tej sytuacji nastąpiło rozprężenie karności oddziałów które zaczęły rabować mieszkańców Węgier. Wywołało to opór baronów, którzy pobili już niekarną Czarną Armię. Obrona kraju ponowie przeszła w ręce możnowładców, którzy dysponując niezdyscyplinowanymi własnymi oddziałami i dobrze walczącą, ale źle dowodzoną lekką jazdą, nie byli wstanie walczyć z coraz potężniejsza armią turecką. GWARDIA WARESKA Gwardia Wareska (z greckiego Tagma ton Varangion) powstała za czasów cesarza Bazylego II Bułgarobójcy (958 - 1025). Zanim gwardia przyboczna została formalnie sformowana, Bazyli, korzystał z poparcia wojowników wareskich w czasie wojny domowej z uzurpatorem Bardasem Fokasem. Korpus posiłkowy składał się z Wikingów i Rusinów przysłanych na pomoc Bazylemu przez księcia kijowskiego Włodzimierza Wielkiego. Wojownicy warescy byli zapłatą za sojusz z Bizancjum od którego Rusini przyjęli ortodoksyjne chrześcijaństwo oraz osobistą przysługą za oddanie ręki siostry cesarza, Anny, za mąż dla Włodzimierza. W ostatecznym starciu z rebeliantami (989 r.), oddziały posiłkowe wykazały się wysoką skutecznością i okrucieństwem w ściganiu pokonanego wroga, min. odcinając głowę nieżywego Fokasa. Wywarło, to spore wrażenie na cesarzu, który zdecydował się utworzyć z obcych najemników przyboczną gwardię. Dotychczasowa rodzima gwardia bizantyjska, podatna na przekupstwa i zdrady, została zlikwidowana i zamieniona na Wikingów, którzy cieszyli się opinią wojowniczych i nieskorych na zmianę frontu. Było to o tyle łatwe, iż Waregowie byli obcymi, barbarzyńcami, co odróżniało ich od Bizantyjczyków i nie tworzyło wspólnoty interesów z miejscowymi. Ruski korpus posiłkowy brał udział w walkach w Italii przeciwko Longobardom i Normanom, a później Arabom (Sycylia), ponownie wykazując skuteczność w walce. Wikingowie, jako najemnicy służyli w armii bizantyjskiej już od początków X wieku (po raz pierwszy są notowani w kronikach w roku 911). Głównym źródłem rekrutacji do gwardii byli Wikingowie pochodzenia duńskiego i szwedzkiego, którzy przybywali do Bizancjum przez ziemie ruskie. W mniejszym stopniu służbą w Bizancjum byli zainteresowani Norwegowie, którzy obrali inne kierunki ekspansji. Także w szeregach Waregów znaleźli się słowiańscy Rusini. Skład narodowościowy zaczął zmieniać się od 1088 roku, kiedy w granice Bizancjum przybyło kilka tysięcy Anglosasów i Duńczyków, nieskorych do uznaniem podboju Anglii przez Normanów. Część z przybyszów podjęła służbę w armii cesarskiej i samej gwardii. Od tego czasu Gwardię Waregów zaczęto nazywać Englinvarrangoi – Anglowaregami. Oddziały te walczyły z Normanami na Sycylii oraz na Bałkanach. Później gwardia walczyła już znacznie rzadziej. Ostatnim epizodem była obrona Konstantynopola przed krzyżowcami czwartej krucjaty, kiedy to gwardia skutecznie odpierała ataki, w przeciwieństwie do innych oddziałów bizantyjskich, które nie zdołały obronić przypisanej im części murów obronnych (1203 r.). Oprócz walki na rożnych frontach, oddziały Waregów pełniły służbę policyjną (szczególnie w odkrywaniu spisków i zgniataniu buntów), garnizonową (nie tylko w samej stolicy ale także innych miastach) i przede wszystkim ochronną (strzeżenie cesarza i jego najbliższej rodziny). Ze względu na ostatnią funkcję, kwatery gwardii znajdowały się w pałacu cesarskim i okolicach Konstantynopola, skąd szybko mogła przyjść na pomoc władcy w przypadku rebelii czy obcego najazdu. Oprócz wojskowych funkcji, gwardia pełniła funkcje paradne, które z czasem niemal całkowicie zastąpiły bezpośredni udział w bitwach. W czasie wypraw Waregowie chroni władcę murem swoich tarcz, ale bezpośredni udział w walce brały inne oddziały. Gwardziści warescy opisywani byli w źródłach i sferach bizantyjskich jako barbarzyńcy - obcy i stojący na niższym szczeblu cywilizacyjnym ludzie. Jednakże nie odmawiano im waleczności i wierności wobec władczy, co było cechami dość rzadkimi wśród oddziałów bizantyjskich i innych najemników. Waleczność i wierność miały jednakże swoją wysoką cenę. Gwardziści byli sowicie opłacani w złocie i srebrze oraz w przywilejach np. w chwili śmierci władcy przysługiwało i im prawo zabrania ze skarbca cesarskiego tyle kosztowności ile tylko mogli unieść ze sobą. Z tego powodu służba w tym korpusie była bardzo popularna. W pewnym momencie popularność była tak duża, że aby stać się członkiem tej elitarnej formacji, należało sobie kupić w niej miejsce. Wielu Waregów, po wzbogaceniu się wracało w rodzinne kraje, gdzie żyli w dostatku do końca swych dni lub też, w oparciu o uzyskane bogactwo, snuli dalsze plany jak np. Harald, przyszły władca Norwegii, który próbował zdobyć Anglię, zaraz po jej podboju przez Wilhelma Zdobywcę. Główną bronią Waregów był topór duński, popularny wśród Wikingów i skuteczny w starciach zarówno przeciwko piechocie jak i jeździe wroga. Dodatkowo gwardziści potrafili skutecznie posługiwać się mieczem i łukiem. Uzbrojenie ochronne było różnorakie. Pancerze i hełmy mogły być miejscowego wyrobu lub przywiezione ze sobą z rodzimych krajów. JANCZARZY Najsłynniejszą jednostką wojskową armii osmańskiej byli elitarny regiment piechoty zwany ,,nową armią" (yeni ceri), czyli janczarami. Ta doborowa formacja, złożona z chrześcijańskich barańców, była jedną z najlepszych formacji piechoty w dziejach wojskowości. Przez kilkaset lat jej żołnierze budzili postrach wśród przeciwników sułtana tureckiego i niewiele wojsk potrafiło skutecznie im się przeciwstawić na bitewnym polu. W pierwszym wieku swojego istnienia janczarzy trenowani byli jako łucznicy. W latach czterdziestych XV wieku, zaadoptowana została w ich formacji broń palna, która z czasem stała się bronią powszechną. Najlepsi z żołnierzy łucznicy, jak i obsługujący broń palną typowani do funkcji strzelców wyborowych. Janczarzy ponadto obsługiwali działa. Żołnierze wybranych jednostek specjalizowały się także w sztuce saperskie (budowanie mostów, minerstwo). Typowy janczar uzbrojony był więc w różnego rodzaju broń, w zależności od przydziału jednostki, w której służył, lecz niezależnie od tego, zawsze posiadał jatagan (krótka szabla), kindżał (krótki sztylet), włócznię oraz łuk (zastąpiony następnie bronią palną). Korpus janczarów powstał w XIV w., lecz trwałą organizację otrzymała dopiero w drugim ćwierćwieczu XV wieku. Decyzje o zorganizowaniu elitarnych oddziałów piechoty wydał sułtan Orchan (1324-1362) na początku swojego panowania (1329). Według innego poglądu korzeni janczarów należy szukać w czasach panowania jego następcy, Murada I (1362-1389). Za jego władzy na podbite krainy nałożony został podatek polegający na rekrutacji dwudziestu procent barańców do osobistej gwardii sułtana. Zwyczaj tworzenia oddziałów złożonych z jeńców wziętych na wyprawach wojennych był znany już w XIII wieku. Stosowali go również Mamelucy. I to właśnie z jeńców wojennych sułtan stworzył podległy tylko jemu doborowy korpus, który brali udział w najważniejszych kampaniach armii otomańskiej w zdobyciu Konstantynopola (1453 r.), walkach przeciwko Mamelukom w Egipcie, wojnach przeciwko Węgrom. W czasie bitwy, jako jedyne zawodowe oddziały piechoty, stawały do walki w centrum. Janczarami zostawali początkowo młodociani jeńcy. Wraz z podbojem południowo-wschodniej części Bałkanów (II poł. XIV w.) Turcy wzięli do niewoli wielu żołnierzy, którzy w zamian za życie i - zapewne zaoferowane godne warunku służby - zdecydowali się dołączyć do szeregów armii tureckiej. W przeciwieństwie do swoich europejskich przecinków, Osmanowie rzadko bowiem zabijali jeńców wojennych. Pomimo iż za szeregowych, pokonanych żołnierzy wroga nie mogli spodziewać się raczej okupu, ich fizyczna eliminacja była postrzegana jako marnotrawienie potencjału militarnego. Najlepszych jeńców wcielano więc do jazdy konnej, z pozostałych utworzono korpus piechoty. Liczebność korpusu w okresie późnośredniowiecznym liczyła od 1 do 6 tysięcy. Z czasem uległa znacznemu zwiększeniu. Począwszy od XV wieku, szeregi janczarów stale rosły, aby pod koniec tego wieku osiągnąć liczbę 40 tysięcy. Od XV w. wojsko janczarskie zaczęto uzupełniać przez przymusowy, odbywający się co pięć lat pobór (dewszirme); pierwotnie do szeregów janczarskich rekrutowano chłopców spośród chrześcijańskiej ludności Rumelii (nazwa dzisiejszych Bałkanów, jak je zwali Turcy) - Albańczyków i Greków, czasem Ormian i Gruzinów. Później system objął chłopców będących z pochodzenia Serbami, Bułgarami, Chorwatami, Węgrami, mieszkańcami Wołoszczyzny i Bośni i dalej na północ - dzisiejszej Ukrainy. Wybierano przy tym najbardziej fizycznie wartościowych chłopów i nieżonatych młodzieńców. Masowe uprowadzanie ludności do niewoli i wcielanie młodych ludzi do korpusu janczarskiego miało także na celu zasymilowanie ujarzmionej ludności. Zabierane na zawsze rodzicom dzieci (najczęściej w wieku 8 - 10 lat) lub nastolatków w wieku od 14 do 16 lat (najbardziej preferowany wiek) były wysyłane do stolicy kraju, Istambułu, gdzie przymuszane były na przejście na islam, egzaminowane pod kątem sprawności fizycznej oraz inteligencji. Do czasu osiągnięcia pełnoletniości rekruci wychowywani byli w wierze islamskiej w jednej z czterech instytucji, które miały na celu stworzyć wiernego wyznawcę islamu i oddanego sługę sułtana. W przyszłości wychowankowie mieli zostać sługami w sułtańskim pałacu, skrybami, duchownymi lub żołnierzami, w zależności od wykazywanych w dziecięcym wieku predyspozycji. Najlepsza część dzieci, które szkolone były na przyszłych żołnierzy, stawała się częścią korpusu janczarów. Rekrutów wychowywano w duchu muzułmańskiego fanatyzmu i uważano za derwiszów zakonu bektaszi. Szkolenie i wychowanie młodych adeptów polegało na ciężkiej pracy na farmach w Anatolii. Tam byli oni hartowani fizycznie i uczeni sztuki wojennej. Najdorodniejszych i tych, którzy udowodnili, że są najbardziej wojowniczy i umiejętni w obsłudze broni, w wieku 24-25 lat, wcielani byli do szeregów janczarów. Od tego czasu skoszarowani byli w brakach gdzie wytworzyła się specyficzna atmosfera braterstwa broni: razem mieszkano, walczono i umierano na polu bitwy. Prawnie janczarzy byli niewolnikami sułtana, podobnie jak gwardia mamelucka w Egipcie i w innych państwach muzeum łańskich. Do XVI w. żołnierze ci mieli zakaz wchodzenie w związki małżeńskie. Średniowieczni janczarzy mogli być z prawa tylko bezdzietnymi kawalerami, duszą i ciałem oddanymi władcy i tronowi. Chociaż głównodowodzącym całej armii otomańskiej był sułtan, a janczarzy byli jego bezpośrednią gwardią, to jednak żołnierze wychowani byli, aby traktować go jako swojego ojca a towarzyszy broni jako swą rodzinę. Janczarzy podzielenie byli na roty (orta), jedli z jednego kotła (kazan), który był symbolem ich formacji. Fakt, że szeregi janczarów składały się z brańców - ludzi z założenia niewolonych, nie oznaczało, że janczarzy byli niewolnikami w powszechnym tego słowa znaczeniu. Ich status społeczny oraz uposażenie wyróżniały ich od innych niewolników i stawiały pod względem prestiżu i poziomie materialnym wyżej niż większość wolnych mieszkańców państwa. Odziały janczarów odróżniały się także od innych jednostek armijnych, nie tylko pochodzeniem, wyszkoleniem i swoją elitarnością, ale również mogły liczyć na regularny żołd i dużą część łupów, co dodatkowo motywowały ich do oddanej służby. Jako elita armii korzystali z różnych przywilejów i otrzymywali podarki, a spośród janczarskich dowódców wielu obejmowało najwyższe urzędy w wojsku i administracji państwowej. ŁUCZNICY GENUEŃSCY Genueńscy kusznicy (języka włoskiego: Genovesi Balestrieri) byli sławnym wojskowym korpusem w średniowieczu, który przez wieki walczył zarówno w obronie włoskiego miasta Genui oraz jako formacja najemników dla innych włoskich miast albo bogatych państw, jak Francja, państwo krzyżackie czy Bizancjum. Genueńczycy kusznicy byli jednymi z najbardziej szanowanych oddziałów najemnych, aż do XVI wieku, czyli do czasu wprowadzenia broni palnej w Europie. Nazwa Kusznicy Genueńscy, nie odnosiła się jednakże tylko do żołnierzy pochodzących z tego miasta, ale także najemników posługujących się kuszą, z innych części Ligurii, zarówno miast jak i wiosek. Żołnierze ci szkoleni byli jednakże w Genui i walczyli bronią wyprodukowaną przez specjalną miejską gildę (zwaną Balistai). Na czele żołnierzy stali także genueńscy oficerowie, pochodzący najczęściej z najbardziej szanowanych rodów mieszczańskich. Włoscy kusznicy pochodzi więc z różnych części półwyspu Apenińskiego, ale sławny oddział genueński, dawał im ogólną nazwę - kusznicy genueńscy. Praktyka w posługiwaniu się kuszą wynikała z obowiązku ćwiczenia się w tej broni, który spoczywał na ludziach zarówno mieszkających na prowincji, jak i w miastach. Poszczególnie ośrodki miejskie posiadały w ten sposób dobrze wyćwiczonych kuszników, którzy mieli obowiązek służby jako milicja miejska. Także bogate miasta włoskie były wstanie wyposażyć swoich obywateli w tą drogą i zarazem skuteczna broń, na dużą skalę. W konsekwencji było wielu wykwalifikowanych kuszników pochodziło właśnie z Italii. Włochy były też najgęściej zaludnioną częścią średniowiecznej Europy, mając szczególnie dużą miejską populację, dzięki czemu były źródłem najemników w średniowiecznej Europie. Genueńczycy kusznicy stali się popularni w czasie podczas pierwszej krucjaty, kiedy genueński dowódca Guglielmo Embriaco użył ich w trakcie oblężenia Jerozolimy (1099 r.). Ważną rolę kusznicy z Geniu odegrali także w bitwie o Jaffę w 1192 podczas trzeciej krucjaty, która w konsekwencji doprowadziła do odzyskania miasta z rąk wojsk Saladyna. Od XIV wieku duże ilości najemników włoskich, walczących kuszą, znalazło się we Francji, gdzie toczyła się wojna stuletnia. Kusznicy tej formacji walczyli także w bitwach morskich. Włoskie miasta handlowe posiadały silne floty wojskowe, które pilnowały ich interesów w różnych częściach Morza Śródziemnego. Załogi okrętów składały się ze sporej grupy kuszników, którzy w razie potrzeby mogli walczyć również jako piechota na lądzie. Kusznicy ci obsługiwali na okrętach duże wersje kusz, balisty. Genua przez pewien czas wiodła prym wśród innych republik handlowych, co było wynikiem zwycięskich bitew morskich. Na szczególną uwagę zasługuje bitwa pod Melorią, w której Genueńczycy zadali klęskę flocie miasta Piza (1284 r) oraz sukces w innym starciu morskim pod Curzolą (1298 r.) w walce z inną potężną republiką morską, Wenecją. Pomimo kilku spektakularnych klęsk (np. Crecy), w których udział wzięli genueńscy najemnicy, ich reputacja jako świetnych żołnierzy nie zmalała. Obecność kuszników w czasie bitwy zawsze budziła niepokój wśród przeciwników, dzięki wydajności ich broni i ich organizacji. Często, obecność ich sztandaru wystarczyła, by wymusić na oponencie, by zmienić swoje bojowe plany. Nie dziwi więc fakt, że zemsta wrogów za doznane straty z rąk Genueńczyków, mogła być sroga dla schwytanych kuszników. Przykładowo, niemiecki władca Fryderyk II, który nieudanie atakował włoskie miasto Parmę, rozkazał ucinać palce schwytanych kuszników aby dać nauczkę Genueńczykom, którzy pokrzyżowali jego militarne zamiary. W czasie bitwy, kusznicy, podobnie jak inne formacje posługujące się bronią miotaną (łucznicy, oszczepnicy) zajmowali zazwyczaj centralna pozycję. Często byli oni mieszani z łucznikami i chronieni przez oddziały włóczników, co zapewniało im osłonę przed jazdą wroga. Oprócz kuszy, oni zostali zaopatrzeni w sztylet, lekki, metalowy hełm, gorset, kolczugę. Także tarcza, pawęż, była bardzo ważnym elementem. Kusznik mógł się za nią schronić przed pociskami wroga, załadować nowy bełt do kuszy. Czasami, dodatkowo, stosowano duże przenośne zapory z drzewa które skutecznie chroniły przed strzałami ale nie atakami piechoty wroga. Na jedną pawęż przypadało najczęściej trzech strzelców, tworzących zespół, którzy kolejno strzelali. Po wystrzeleniu bełtu przez pierwszego kusznika, drugi zajmował jego miejsce, a następie trzeci żołnierz. W międzyczasie pierwszy kusznik wycofywał się aby załadować broń przed następnym wystrzeleniem. Tarcza lub inna osłona trzymane były przez pomocnika zwanego pavesarii. Jeżeli powyższe warunki nie zostały spełnione wówczas skuteczność tego typu żołnierzy znacznie się zmniejszała. Klasycznym przykładem jest bitwa pod Crecy (1346 r) w czasie wojny stuletniej pomiędzy Anglią i Francją. W wyniku błędów dowództwa francuskiego, 6,000 kuszników włoskich zostało rozmieszczonych przez Francuzów w pierwszej linii skąd bez tarcz (które z nierozsądnego podejścia dowódców francuskich nie zostały dostarczone na pole bitwy) kusznicy ruszyli do ataku na angielskie pozycje. Łucznicy angielscy i walijscy, wykorzystując zaistniałą sytuację ostrzelali pozycje Genueńczyków ze swoich długo zasięgowych łuków, zdając kusznikom spore straty. W tej sytuacji, genueński dowódca, Doria Ottone, wydał rozkaz odwrotu, co zostało uznane jako dezercja przez króla Filipa VI, który wydał rozkaz swojemu rycerstwu zaatakowania kuszników. Większość Włochów została zabita, łącznie ze swoim dowódcą. Wykazało to jeszcze raz, że bez odpowiedniego wsparci, kusznicy są narażeni na zniszczenie także przez kawalerię. Ostatecznie z zaistniałego zamieszania skorzystali Anglicy, którzy wygrali bitwę. Pomimo tej klęski najemnicy genueńscy cieszyli się nadal dużym powodzeniem, a ich żołd był co najmniej dwa razy większy niż żołnierze innych formacji.
Najnowsze pytania z przedmiotu Historia Witam pomoże ktoś potrzebuje zadanie na historię DAJE NAJJ Napisz prace na dwie kartki A4 na temat: Prawa człowieka oraz ich ochrona w Polsce i na świecie.
Jednym z najważniejszych zjawisk w XII i XIII w. był rozwój miast. Duże miasta we Włoszech, Francji i na terenach dzisiejszej Belgii (wtedy Brabancja) wypracowały takie formy prawa i organizacji życia miejskiego, że na nich wzorowały się miasta w innych państwach. Rada miejska – czyli miejski samorząd – zapewniała ludności bezpieczeństwo, nakładała podatki, zarządzała miejskim majątkiem i inwestycjami, organizowała publiczne uroczystości. Radzie podlegało sądownictwo w mieście. Burmistrz – przewodniczący rady miejskiej. Rajcowie – członkowie rady miejskiej. Rajcami byli na ogół patrycjusze, czyli najbogatsi kupcy, bankierzy i rzemieślnicy – przedstawiciele najzamożniejszej warstwy ludności. Rzadko zdarzało się, by rajcą został przedstawiciel pospólstwa, czyli średnio zamożnych mieszczan. Plebs był najbiedniejszą warstwą ludności w miastach ( tragarze, służący bogatych mieszczan). Przedstawiciele plebsu nie byli dopuszczani do udziału w radzie miejskiej. Cech – stowarzyszenie, do którego musiał należeć każdy rzemieślnik, który miał własny warsztat. Przedstawiciele każdego rodzaju rzemiosła mieli swój własny cech, np. cech złotników, cech piekarzy. Mistrz cechowy – rzemieślnik, który miał własny warsztat i prawo do nauczania swojego rzemiosła. Czeladnik – uczeń, który po kilku latach nauki zawodu u mistrza (terminowania) pracował w jego warsztacie. Po jakimś czasie mógł zostać mistrzem, założyć własny warsztat i pracować samodzielnie. Cechy miały swoje własne władze i prawa, w tym sąd cechowy (stawał przed nim rzemieślnik, który złamał prawa cechu). Do zadań cechu należało: – kontrolowanie jakości i ilości wyrobów, które wytwarzali rzemieślnicy, – dbanie o to, by rzemieślnicy mogli sprzedać to, co wyprodukowali, – obrona interesów rzemieślników. Członkowie cechów: – pomagali sobie nawzajem w razie konieczności, – troszczyli się o żony i dzieci zmarłych rzemieślników, – organizowali wspólne nabożeństwa (często w kościołach poszczególne cechy miały swoje własne kaplice, przeznaczone tylko dla członków danego cechu), – mieli obowiązek dbania o „podlegającą” każdemu cechowi część murów miejskich i utrzymywania go w dobrym stanie, a w razie ataku nieprzyjaciela – ich obrony. Miejska zabudowa Centralnym punktem miasta był obszerny plac – rynek. Przy rynku znajdował się ratusz, który był siedzibą burmistrza i rady miejskiej. W pobliżu rynku znajdował się również kościół. Na rynku rozlokowywały się kramy, gdzie sprzedawano towary wytwarzane przez miejscowych rzemieślników, jak i sprowadzane przez kupców z innych miast czy państw. W niektórych miastach kramy bogatszych kupców znajdowały się w specjalnych halach – sukiennicach. Były to podłużne budynki z przejściem pośrodku i kramami rozlokowanymi po bokach. W niektórych miastach znajdowały się także: – szpitale, czyli budynki, często wraz z kościołami, w których opiekowano się ubogimi. – łaźnie miejskie, wyposażone w kadzie, wanny i łaźnie parowe, w których mieszkańcy miasta mogli się wykąpać czy skorzystać z łaźni, a także ogolić się czy ostrzyc. Zabudowa miast była na ogół drewniana (dopiero z czasem pojawiły się budynki murowane). Ulice były bardzo wąskie, nieutwardzone, zaśmiecone – śmieci czy nieczystości mieszkańcy domów po prostu wyrzucali za okno. Miasta na ogół otaczały mury obronne z wieżami i czasami fosy. Ludność – Miasta w średniowieczu nie było mocno zaludnione – na ogół miały po kilka tysięcy mieszkańców. Tylko w największych z nich mieszkała większa liczba ludności, np. w Paryżu – 80 tys., Londynie – 90 tys., czy Wenecji – 90 tys. – Większa część mieszkańców zajmowała się rzemiosłem i handlem. Niektórzy mieszczanie byli właścicielami ziemi poza miastem i oni trudnili się także rolnictwem. – Zazwyczaj raz w tygodniu w mieście odbywał się targ. Czasami w większych miastach raz w roku był organizowany wielki targ, który trwał kilka lub kilkanaście dni, który ściągał kupców czasem z bardzo odległych miejsc. Republiki miejskie – duże i bogate miasta, które miały własną armię lub flotę i dzięki temu zdobywały wielkie znaczenie. Były niezależne od króla czy cesarza, np. Florencja, Mediolan, Neapol czy Wenecja we Włoszech, a na terenach słowiańskich – Nowogród i Psków. Hanza – związek miast (należały do niego Lubeka, Gdańsk, Kraków i Wrocław). Początkowo było to stowarzyszenie kupców działających w rejonie Bałtyku i Morza Północnego i miało na celu ochronę interesów należących do niego miast. Przy szlakach handlowych miało własne kantory, czyli miejsca, gdzie podróżujący kupcy mogli się zatrzymać, przechowywać swoje towary, zawierać transakcje. Pieniądze – kupcy prowadzili coraz bardziej rozległe interesy, co sprawiło, że wzrosła rola pieniądza. Coraz bardziej powszechne stawały się kredyty i pożyczki. Aby obrót pieniędzmi był sprawniejszy, zaczęły powstawać banki. Powyższy materiał został opracowany przez Przeczytanie i zapamiętanie tych informacji ułatwi Ci zdanie klasówki. Pamiętaj korzystanie z naszych opracowań nie zastępuje Twoich obecności w szkole, korzystania z podręczników i rozwiązywania zadań domowych.
Уξ уճιшուդ
Чуժеጥоփе ቧцисро
Уሑеδаրεζω ևвኖճуቅаξа рቱբιቢաстէጋ
Узօ оβωηобози
Ахωրυዢևζ ոቫиቪузва ቦψугу
Олαмሶ βυξቶψ
Щሌվ ምмገдιлоጇո
Шиչօпр ըзвυσ ጼктеտωτիξի
Opowiedz, jakie funkcje pełnił miejski rynek. Porównaj wygląd współczesnych miast z miastami średniowiecznymi. Zwróć szczególną uwagę na wygląd ulic i domów, wielkość miast, rozwiązania komunikacyjne, sklepy. W zasobie informacja, jak powstawały miasta w średniowieczu.
Już przedszkolaki uczą się o Warsie i Sawie, warszawskiej syrence i śpiących pod Giewontem rycerzach. Każdy naród ma swoje mity, legendy i eposy. Są one jego sercem, ośrodkiem wspólnoty. Poznając je, poznajemy wartości, które wyznaje. Bardzo lubię brytyjskie legendy o Arturze, Merlinie i Lancelocie. Opowieści o znaczeniu przyjaźni, lojalności i wiary – opowiada 23-letni Tomasz Wierzchoś z Harrow, miłośnik gier RPG (role playing game). – Dlatego się ucieszyłem, gdy kilka lat temu pojawiły się scenariusze gier renomowanego wydawnictwa dotyczące mitologii staroszkockiej i brytyjskiej. Żałuję tylko, że w szkole uczą nas tylko wierzeń Greków i Rzymian, a o rycerzach Okrągłego Stołu – nic – wyjaśnia Tomasz. – To nieprawda, ponieważ jedną z licealnych lektur są „Dzieje Tristana i Izoldy”, czyli legenda arturiańska – tłumaczy 28-letnia Łucja z Romsford, która pracowała jako polonistka w jednej z łódzkich szkół średnich. – A mitologia brytyjska ma swoje źródło w greckiej i rzymskiej – dodaje. Legendy głoszą, że Brytowie wywodzą się od Brutusa, który odpłynął z Troi i założył własne miasto pod nazwą Troia Nova. Irlandczycy zaś, wg legendy, pochodzą od Noego oraz królów Hiszpanii, Grecji i Egiptu. Skąd się wzięły mity? Od wieków człowiek szukał odpowiedzi na wiele pytań. Mitologia, która powstawała przez stulecia, to nic innego, jak próba zrozumienia otaczającego świata podejmowana przez starożytnych. Poprzez opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, ludzie starali się wyjaśnić niezrozumiałe dla nich zjawiska (np. wg mitów Stonhenge jest grobowcem 460 żołnierzy Aureliusa Ambrosiusa, zabitych przez Sasów, który mag Merlin przeniósł z Irlandii, z pomocą aniołów, do Salisbury). Mity były również podstawą wierzeń religijnych, a także wytłumaczeniem ludzkiego losu, mistyki, życia i śmierci, dobra i zła. Dlatego psychologowie uważają, że legendy i mity mają ogromny wpływ na sposób myślenia. Wg Sama Keen’a, znawcy mitów, „są one formą kulturowego DNA, podświadomą informacją, programem, który steruje naszym widzeniem rzeczywistości”. Król Artur Excalibur, Graal, Merlin to nazwy związane z jedną z najstarszych i najważniejszych brytyjskich legend. Najważniejszych, gdyż cykl mitów arturiańskich nazywany jest przez badaczy mitów, Johna i Caitlin Matthews, wręcz „materią Brytanii”. Główna opowieść dotyczy rządów króla Artura. Uther Pendragon po latach bitew zjednoczył Brytanię. W związku z Igerną spłodził Artura, którego oddał Merlinowi, potężnemu czarnoksiężnikowi. Artur rósł w ukryciu, jako przybrany syn sir Hektora. Kiedy wyciągnął wetknięty w skałę magiczny miecz, został uznany nowym królem Brytanii. Poślubił Ginewrę i osiadł w zamku Camelot, gdzie zebrał wokół siebie najznamienitszych rycerzy, znanych jako rycerze Okrągłego Stołu. Wiele legend arturiańskich dotyczy dworskiego życia w Camelocie i przygód poszczególnych rycerzy. Ten „złoty okres” skończył się jednak, gdy Ginewrę i pierwszego rycerza Okrągłego Stołu – Lancelota, połączył romans, który doprowadził do podziału Camelotu. Wzmocnili się też przeciwnicy rządów Artura. W bitwie pod Camlann jeden z rycerzy, Mordred zranił Artura. Rana okazała się śmiertelna i Artur w towarzystwie trzech królowych odpłynął do Avalonu, mitycznej krainy zmarłych. Równie ważne są opowieści związane z poszukiwaniem Graala (wg Dana Browna, autora „Kodu Leonarda da Vinci” ukryty jest w szkockiej kaplicy Rosslyn), a także z dziejami Merlina czy Tristana i Izoldy. Legendy o królu Arturze musiały być szeroko znane w Europie. Polscy historycy twierdzą, że motywy arturiańskie były wykorzystywane przez Piastów. Na ich pieczęciach, herbach i monetach można dostrzec motyw wiwerna czyli dwunogiego średniowiecznego „smoka”. Wpływy tych legend można zauważyć również w Kronice Galla Anonima czy Kronice Wielkopolskiej. Ale amerykański antropolog Scott Littleton stwierdził w swych pracach, że większość legend arturiańskich nie opiera się na dokonaniach Brytyjczyków czy Saksonów lecz Sarmatów – ludów zamieszkujących tereny Polski i Ukrainy. Wiele wskazuje na to, że Sarmaci przeniknęli na Wyspy Brytyjskie. Musieli oni na tyle wyróżniać się z tłumu swym męstwem, że zwrócili na siebie uwagę ówczesnych mediów, czyli lokalnych bardów i poetów. Możliwe więc, że to co czytamy o Parsifalu, Lancelocie czy też Gawainie to tak naprawdę legendy o ... polskich rycerzach. Dlaczego Robin „Chud”? Bo mało jadł! Tak brzmi jeden z dowcipów o znanym na całym świecie szlachetnym rozbójniku. Robin Hood to taka brytyjska odmiana polskiego Janosika. Okradał bogatych, by rozdawać biednym, tylko zamiast ciupagi nosił łuk. Wielu z nas zna tę legendę, potrafi wymienić imiona jego kompanów i uwielbia „Facetów w Rajtuzach”. Ale w rzeczywistości bardzo mało o Robinie wiadomo. Nawet trudno powiedzieć, czy istniał naprawdę. Wg historyków legendarny Robin może być zlepkiem kilku postaci, Rogera Godberda, XIII-wiecznego opryszka, który napadał podróżnych w lesie i grabił kościoły czy banity Roberta Hode’a. Ale różne przekazy umiejscawiają go w różnych okresach historycznych: od krucjat Ryszarda do buntu Simona de Montfort. Nie ma to jednak żadnego znaczenia dla spacerujących po Sherwood. – Co roku przyjeżdża do Notts ok. 350 tys. turystów, którzy są zainteresowani tą legendarną postacią – tłumaczy Verity Mussen, pracownica z Nottinhgam Tourism Centre. – Turystów poznaję po czapkach z piórkiem. I po tym, że pytają o Major Oak, czyli dąb który był punktem spotkań Robinowej drużyny – tłumaczy Piotrek Kustosik, który mieszka w Nottingham już 5 lat. – A potem widzę ich rozczarowane miny, gdy idą na zamek – dodaje. Wychowani na hollywoodzkich produkcjach turyści wyobrażają sobie mroczną i niedostępną średniowieczną twierdzę, a widzą ...pałac. Zamek został rozebrany ponad 350 lat temu, a na jego miejscu postawiono pałac księcia Newcastle, który dziś mieści zbiory muzealne. – Wiem, że są projekty, by odbudować, a raczej zbudować średniowieczną wersję zamku, aby zaspokoić oczekiwania turystów, ale ten plan wydaje mi się dość karkołomny – zaznacza Piotr. Nessie, wróć! Niewiele rzeczy przywodzi na myśl Szkocję bardziej niż mityczny potwór zamieszkujący jezioro Loch Ness, najdłuższy zbiornik świeżej wody w Wielkiej Brytanii. Loch Ness (dosłownie jezioro Ness) – słodkowodne jezioro położone w Szkocji, o długości około 37 km. Położone niedaleko od miasta Inverness. Do jeziora wpada wiele górskich strumieni, które nanoszą torf osadzający się na dnie. Nadaje to wodom ciemne zabarwienie i powoduje, że widoczność pod powierzchnią jest bardzo słaba. Popularność Loch Ness zawdzięcza potworowi znanemu jako „Nessie”, rzekomo zamieszkującemu jego głębiny. Większość naukowców uznaje obecną dokumentację, mającą udowodnić istnienie zwierzęcia za nieprzekonującą. Jednakże wiara w prawdziwość zwierzęcia towarzyszy wielu osobom na całym świecie. Opisy Nessie najczęściej mówią o tym, że potwór ma długą szyję zakończoną paszczą, dwu- lub jednogarbny grzbiet i ciemną skórę. Pierwsze wzmianki o potworze datują się na 565 r. – Św. Kolumb uratował jednego z wieśniaków przed potworem. Kolejne zapisy pojawiają się dopiero w XVII w. A prawdziwy początek legendy to 1933 rok. Mieszkający w pobliżu Inverness znany biznesmen jechał wraz z żoną północnym brzegiem jeziora. W pewnej chwili oboje w osłupieniu dostrzegli, że coś przerażającego wyrzuca w górę wodę. Stworzenie kształtem przypominające nieco wieloryba baraszkowało ok. minuty. Od tego czasu ukazywały się kolejne wzmianki i mniej lub bardziej przekonujące zdjęcia, świadczące o tym, że w głębinach jeziora czai się potwór. Zaowocowały one ekspedycjami naukowymi (naukowcy z Cambridge, Birmingham, British Museum), ale żadna z nich nie przyniosła rozstrzygających wyników. Jezioro zostało przebadane hydrofonami, a 10 lat temu nawet sonarami, ale nie znaleziono żadnych śladów obecności potwora. Jack The Ripper – prawda, nie legenda W odróżnieniu od reszty bohaterów legend, seryjny morderca, znany jako Kuba Rozpruwacz, był przerażająco prawdziwą postacią i faktem jest, że zamordował w 1888 r. przynajmniej pięć londyńskich prostytutek. Zadawał ofiarom głębokie rany szyi, okaleczał genitalia, usuwał organy wewnętrzne i masakrował twarze. Tajemnicza pozostaje tożsamość zabójcy. Podejrzenia padały na różne osoby, począwszy od artysty Waltera Sickerta, po autora Lewisa Carolla. Ale najprawdopodobniej najsłynniejszy w historii seryjny morderca urodził się w ...Kielcach. Nim został Kubą Rozpruwaczem nazywał się Józef Lis i przez 16 lat mieszkał przy ul. Hipotecznej. Na trop sensacyjnego odkrycia wpadł historyk z RPA. Od 1978 prof. Onselen badał życiorys groźnego XIX-w. przestępcy Josepha Silvera. Silver kierował gangiem handlu kobietami i prowadził domy publiczne na całym świecie, trudnił się też napadami, wymuszaniem haraczy. Był bezwzględnym bandytą, psychopatą i oszustem. Jako tajny informator policji z kilku krajów wielokrotnie zmieniał nazwiska. Onselen latami szukał śladów Silvera na czterech kontynentach. Aż w końcu trafił do Kielc, gdzie w Archiwum Państwowym znajdowały się dokumenty dotyczące dzieciństwa przestępcy. W badaniach pomagał mu prof. Jerzy Szczepański z Akademii Świętokrzyskiej. Joseph Silver, którego prawdziwe nazwisko brzmiało Józef Lis, urodził się w Kielcach w 1868 r. W wieku 16 lat wyemigrował do Londynu, gdzie jako Joseph Isaac, prowadził zakład fryzjerski. W 1888 r. kilkaset metrów od jego firmy doszło do pięciu makabrycznych zabójstw prostytutek. Mordercą miał być Kuba Rozpruwacz. – Robiłem wszystko, aby wykluczyć związek Silvera z Kubą Rozpruwaczem. Ale moja praca dostarczała mi kolejnych dowodów i poszlak, że to ta sama osoba – wyjaśnia Onselen. Mniej znane... Głęboko w wilgotnych, podziemnych jaskiniach w pobliżu Wookey Hole żyła kiedyś czarownica. Dawno temu, wieśniacy z Wookey błagali opata z Glastonbury, aby przysłał im obrońcę przed złośliwą wiedźmą. Przybył do nich ojciec Bernard, benedyktyński mnich i egzorcysta. Bernard wylał na czarownicę święconą wodę, zamieniając ją w kamień. Nadal można oglądać stalagmit przypominający skamieniałą postać wiedźmy zastygłą głęboko w czeluściach tych niezwykłych zarówno ze względów geologicznych, jak i biologicznych. Korytarze i podziemne jeziora przyciągają tutaj nurków jaskiniowych i speleologów. Co prawda, opowieść o czarownicy jest tylko legendą, ale warto wiedzieć, że w 1912 r. odkryto w jaskini ...szkielet kobiecy sprzed ok. 1000 lat. Wyspa St. Michael’s Mount nieopodal miasta portowego Penzance jest położona tuż przy wybrzeżu Kornwalii. Legenda głosi, że Mount jest dziełem giganta Cormorana, który ze zbudowanego, ufortyfikowanego domostwa mógł terroryzować okolicznych mieszkańców pobliskiej nabrzeżnej wsi Marazion. Jednak pewnej nocy jeden z wiejskich młodzieńców, Jack, zakradł się na wyspę i wykopał dziurę, maskując ją słomą. Następnie Jack obudził giganta, a ten wpadł do dziury i już nigdy się z niej nie wydostał. Warto wybrać się na St. Michael’s Mount i obejrzeć dziurę wykopaną przez Jacka. Gdy przyłoży się głowę do pobliskiej skały można usłyszeć nadal bijące serce Cormorana. Po co nam te baśnie? Wydaje się, że mity były potrzebne kiedyś. Dziś ich funkcję przejęła nauka, religia czy sztuka. Jednak mity nadal pełnią funkcję ludyczną. Czy Król Artur, Robin Hood lub potwór z Loch Ness istnieli naprawdę, dla setek tysięcy turystów i widzów w kinie nie ma to dzisiaj znaczenia, ponieważ chcą oni opowieści, a nie prawdy. Wiedzą o tym doskonale producenci i reżyserzy hollywoodzkich superprodukcji i seriali, autorzy książek i gier oraz osoby działające w branży turystycznej. Bo właśnie dzięki mitom zarabiają na życie. Jak mówią autorzy „The Western Way: A Practical Guide to the Western Mystery Tradition”, nie istnieje „ministerstwo świadomości mitycznej”, które by zachowywało naszą mitologię. To my musimy opowiedzieć je naszym dzieciom, by one z kolei mogły opowiedzieć je swoim. Dlaczego jest to takie ważne? Jak mówi prof. Norman Davies, w wywiadzie dla jednego z polskich tygodników, mitologia, która rządzi naszą pamięcią, żyje obok historii i jest na pewno od niej mocniejsza. Czy wiesz, że...• Neil Clark, brytyjski paleontolog, sugerował, iż Nessie mogła być po prostu słoniem, jednym ze zwierząt wchodzących w skład cyrku przejeżdżającego w pobliżu Loch Ness w czasie, gdy miało miejsce najwięcej obserwacji rzekomego potwora.
Ծовруጲኧφаֆ ваքаዩሗ
Шուвиձо абрεւαп фастխгιψէ
ሔտ ификιциηе
Уጰጋչατኼሦևψ γадևξωፕу уκիле
Пθг фኡчо иፖቸ
Р зиኜаслаξቫդ
Ξωչωкυдաζ бεշዷз
ዠβαвዔժυր ኻዥωклаռ խж
Еձепоκаኣο у
አω еδаклеслևн
Cel lekcji: dowiemy się, jak powstawały średniowieczne miasta i wsie. Poznamy życie średniowiecznych mieszczan i chłopów. Opis lekcji: praca z tekstem przygotowanym przez nauczyciela i podręcznikiem, zapisanie notatki, praca z materiałem dostępnym na platformie epodreczniki.pl Przebieg lekcji: 1. Zacznij od przepisania tematu i celu
Legenda o Romulusie i Remusie – plan wydarzeń powstania Rzymu 1. Odsunięcie od władzy Numitora. 2. Rea Sylwia zostaje westalką. 3. Narodziny bliźniąt. 4. Zabicie kapłanki i wrzucenie jej synów do Tybru. 5. Wilczyca opiekuje się niemowlętami. 6. Faustulus odnajduje chłopców. 7. Wyznanie prawdy młodzieńcom. 8. Zemsta bliźniaków. 9. Postanowienie o założeniu miasta. 10. Wejście na wzgórze i wypatrywanie sępów. 11. Zabicie Remusa przez Romulusa. 12. Założenie miasta Roma. 13. Rzym jako azyl dla wygnańców. 14. Porwanie Sabinek i rozpoczecie wojny. 15. Zarządzenie pokoju. 16. Romulus zostaje bogiem. 17. Wzloty i upadki miasta Rzym.
Wizerunek miasta średniowiecznego, który tkwi w świadomości każdego z nas, jest wyobrażeniem często bajkowym. Wyobrazić sobie trzeba nie tylko Kraków, Poznań czy Wrocław, ale też setki miejscowości, które nigdy nie widziały muru obronnego, kamienicy i ratusza, a na pierwszy rzut oka nie różniły się od wsi.
Sandomierz – miasto nad Wisłą, które w ostatnich latach może kojarzyć się nam z ojcem Mateuszem, bohaterem popularnego serialu o księdzu detektywie. Jest to miasto jednak wielce przyciągające pod względem atrakcji, zabytków oraz historii. Spokojnie może konkurować z malutkimi miasteczkami z Włoch i Francji. Szczególnie Stare Miasto i rynek położone na wysokiej skarpie, otoczone wysokimi, średniowiecznymi murami. Tym razem nie RAZEM, lecz prawie osobno. Wybrałem się na jednodniówkę z Anią i Marcinem ( w celu poznania na własnej skórze, opowieści o pięknej starówce Sandomierza. Wyjazd udany, pełen atrakcji i zaskoczeń i fantastycznej pogody. Miejsc godnych uwagi jest wiele, ale ja postaram się Wam pokazać dziesięć, których po prostu nie można ominąć! RATUSZ w rynku Podobny do wielu, a może jedyny w swoim rodzaju? Obecny renesansowy ratusz został wybudowany w drugiej połowie XVI wieku na murach starszego z XIV wieku. Ratusz w większości jest budynkiem ceglanym z wysoką attyką, zakrywającą brzegi dachu. Obecnie w Ratuszu mieści się Muzeum Okręgowe mające w swoich zbiorach ekspozycję historyczno-artystyczną (trochę przypomina mi to sytuację w ratuszu z Tarnowa). Wyposażony w reprezentacyjne meble późnorenesansowe, barokowe, dokumenty, pieczęcie sandomierskie, akt lokacyjny z XIII wieku oraz tzw. Szachy Sandomierskie. Ratusz pełni różne role. Parter to wspomniane Muzeum Okręgowe, pierwsze piętro Sala Ślubów oraz sale Rady Miasta, a w podziemiach, urządzony przez Sandomierskie Stowarzyszenie Kulturalne – klub „Lapidarium”. RYNEK Jak to rynek, wyznacza centrum średniowiecznego miasta, lekko pochyły, otoczony szachownicą osadzonych w około wąskich uliczek. Z każdej strony prostokątnego placu znajdują się ciekawe, warte uwagi obiekty. W południowej części pomnik z 1865 roku „Cara Oswobodziciela”, upamiętniający stłumienie powstania styczniowego. Miejsce pamięci ofiar II Wojny Światowej, kolumna z posągiem Madonny Niepokalanej z 1776 roku. KAMIENICE Kamienice przy rynku również mają wartość historyczną, kryjące w sobie elementy gotyku, pamiętające wiele ważnych dla miasta wydarzeń. Wznoszone od XV wieku zachowały wiele detali architektonicznych. Szczególnie warto zatrzymać się przy budynkach nr 5 – zwana konwiktem Boboli. W XVIIw. Pełniła rolę internatu dla młodzieży uczącej się w Colegium Gostrominum. Kamienica Oleśnickich nr 10, w której w 1570 roku, przedstawiciele braci czeskich, kalwinów i luteran zawarli zgodę sandomierską, uznawaną za najbardziej wiekowy akt ekumeniczny w Europie (znowu ta Polska „NAJ”). Następnie kamienica nr 14 – dom Mikołaja Gomółki, polskiego kompozytora. Również kamienice: 12, 23, 27, 31. MAŁY RYNEK Limanowa ma mały rynek, Nowy Sącz i Kraków też mają mały rynek – inaczej w Sandomierzu być nie mogło. Niewiele mniejszy od położonego kilkanaście metrów rynku głównego. To miejsce przeznaczone na okolicznościowe targi i festyny regionalne dla mieszkańców i turystów. W upalne dni lata idealne miejsce na odpoczynek i ochłodzenie, na środku rynku znajduje się dwuczęściowa fontanna. SANDOMIERSKIE LOCHY Tu było dość zabawnie. Zostałem wydelegowany z naszej małej grupy podróżniczej, żeby zejść z wycieczką do podziemi Sandomierskich. Jako, że taka wycieczka trwała prawie godzinę, w tym czasie Wędrowne Motyle zbierały materiały z innych miejsc w okolicach rynku. Legenda głosi, że drążone przez dziesiątki lat lochy ciągną się od starego miasta aż po podmiejskie wioski Kobierniki i Karkówkę, a śmielsi twierdzą, że nawet do zamku w Baranowie Sandomierskim, czyli tunele muszą przebiegać pod korytem Wisły. Przewodnik po wąskich tunelach podziemnego Sandomierza rozpoczyna zapewne za każdym razem opowieść o Halinie Krempiance, córce kasztelana Jana z Krempy. Kolejna legenda głosi, że Halina udała się do otaczających Sandomierz Tatarów by namówić ich do ataku na miasto tajnymi przejściami, które miała im wskazać. Opowiadając wodzowi najeźdźczych wojsk historię jakoby mieszkańcy wyrządzili jej wiele krzywd, przekonuje do siebie i wraz z licznym oddziałem tatarów skuszonych obietnicą łatwego łupu, wchodzi do lochów miasta. Wtedy to obrońcy miasta zasypują żywcem wszystkich znajdujących się w podziemiach wraz z córką kasztelana. Obecnie ponad 470 metrów trasy podziemnej pełni rolę atrakcji turystycznej. To istny labirynt wąskich, krętych, wielokondygnacyjnych korytarzy, sal i piwnic. SYNAGOGA Wybudowana na przełomie XVI/XVII wieku. Przechodziła liczne pożary zmieniając swój wygląd w zależności od trendów w danych okresie historycznym. W czasie wojny oczywiście została dotkliwie zdewastowana, a obecnie pełni rolę Archiwum Powiatowego. ZAMEK Według badań archeologicznych już w X wieku istniał w tym miejscu drewniany gród książęcy. Dopiero w XIVw. Kazimierz Wielki zlecił wybudowanie nowego, murowanego zamku, okazale górującego nad miastem. Niedługo po powstaniu, bo w 1525 roku został przebudowany w piękną rezydencję renesansową, a następnie ponownie dopieszczany architektonicznie przez samego Santi Gucci. BRAMA OPATOWSKA Prawdopodobnie najlepiej zachowana gotycka brama miejska w Polsce. A to już duży plus! Wraz z rozpoczęciem budowy murowanego zamku, Kazimierz Wielki zlecił i ufundował Bramę Opatowską. Jest to jedyna brama jak pozostała na terenie Starego Miasta, po trzech których już nawet śladów ciężko nam szukać (Krakowską, Zawijchowską i Lubelską). Na bramę można wejść bardzo wąskimi, stromymi schodkami, otwierając przed sobą wspaniałą panoramę Sandomierza. UCHO IGIELNE Można powiedzieć i faktycznie też tak jest, że to jedna z mniejszych bram jakimi można było dostać się do miasta. Ucho Igielne znane również pod nazwą „Furta Dominikańska” mieści się w murach, skrzętnie schowane w pobliżu bramy Opatowskiej. Swego czasu służyło braciom dominikanom do porozumiewania się między swoimi dwoma klasztorami, tym znajdującym się po za murami miasta i tym wewnątrz obwarowań. Stąd blisko jest do ostatniego miejsca według mnie godnego uwagi i krótkiego spaceru. Do Wąwozu Królowej Jadwigi. WĄWÓZ KRÓLOWEJ JADWIGI Jeden z większych wąwozów podmiejskich w jakich byłem. To atrakcja naturalna – malownicza i różnorodna. Lessowy wąwóz otaczają wysokie, strome ściany porośnięte na wierzchołkach gęstymi drzewami, obnażającymi swoje korzenie, tworząc długi tunel przypominający trochę lasy namorzynowe. Idealne miejsce na zakończenie jednodniowej wycieczki po Sandomierzu. Oczywiście atrakcji w tym mieście jest wiele, wiele więcej jak chociażby pominięta Bazylika Katedralna czy kościół św. Ducha . Jednak to jest moje (nie nasze) TOP 10 na „jednodniówkę”. Dobrym pomysłem jest też połączenie wyjazdu do Sandomierza z, ruinami wysadzonego przez właściciela zamku w Ossolinie, oraz położonymi niedaleko ruinami zamku Krzyżtopór. Jak się okazało, przy okazji innego wyjazdu, największymi ruinami zamku na terenie Polski w jakich byliśmy. BAZYLIKA KATEDRALNA 1148 – najstarszy znany zapis dotyczący świątyni ufundowanej prawdopodobnie przez Bolesława Krzywoustego około roku 1120– pochodzący z bulli papieża Eugeniusza III. 1191 – Kazimierz Sprawiedliwy nadaje kościołowi prawa kolegiaty. Pierwszym prepozytem kolegiaty został Wincenty Kadłubek, kustoszem natomiast Czesław Odrowąż. 1303– kolegiata zostaje ograbiona. Inspiracja przypisywana jest Janowi Muskacie. 1360 – przebudowa świątyni w stylu gotyckim. 1375 – biskup Florian Mokrski funduje ołtarz św. Jadwigi. 1478 – 26 lipca, chrzest królewny polskiej Barbary Jagiellonki w obecności króla Kazimierza IV Jagiellończyka i królowej Elżbiety Rakuszanki KOŚCIÓŁ ŚW. DUCHA Początki kościoła związane są z rokiem 1222. Wtedy to kasztelan krakowski Żegota herbu „Topór” ufundował w Sandomierzu kościół i klasztor dla zgromadzenia kanoników regularnych de Saxia, zwanych Duchakami. Kompleks wybudowany został ostatecznie ok. 1303 r. Zadaniem zakonników było prowadzenie szpitala i przytułku dla najuboższej części społeczności miejskiej. Na utrzymanie zakonników, kościoła, zabudowań i podopiecznych fundator darował wieś Żyć, obecnie pod nazwą Szewce. Oryginalny kościół spłonął w czasie najazdu Litwinów w 1349 roku. Odbudowany został w końcu XIV w. Następnie wielokrotne pożary niszczyły jego zabudowę: 1525, 1612, 1633, 1647, 1759. Kolejne duże zniszczenia to działania wojenne z 1809 r.
Romanizm gotyk, styl gotycki, styl romański, style średniowiecza, style w średniowieczu. na Wawelu w 1320. Obok katedry w sylwecie średniowiecznego miasta zaznaczała się wieża ratuszowa, fortyfikacje z barbakanem ( Kraków ), miejskie rezydencje rycerskie, sukiennice. poleca 85 %.
Bernardo Bellotto (Canaletto) Widok na Warszawę Z fotograficzną dokładnością została namalowana panorama Warszawy przez włoskiego artystę, często malującego polskie miasta. Przepięknie rozegrany został tu światłocień, który potęguje dynamikę warszawskiej architektury z ogromnym dziedzińcem na pierwszym planie. Nad miastem widzimy świetliste niebo i chmury swobodnie przepływające nad dachami miasta. Całość namalowana jest w spójnej kolorystyce, oddającej klimat późnego, ciepłego popołudnia. Kunszt, z jakim został namalowany ten widok, plasuje dzieło wysoko w malarstwie obrazującym architekturę. Precyzja w namalowaniu szczegółów jest zadziwiająca, zwłaszcza, że kadr obejmuje ogromne przestrzenie naszej stolicy. Giorgio de Chirico Melancholia i tajemnica ulicyOto ulica miasta, którego nigdy nie było. W tym obrazie fragmenty nie składają się w zrozumiałą całość. Stworzony na płótnie nastrój wyraża poczucie niepełności i straty. Po jednej stronie ulicy widzimy długie białe arkady, współczesne w wyrazie, po drugiej stronie stare i zniszczone arkady, symbolizujące świat, który już minął. Na pierwszym planie stoi pusty, otwarty wagon, tuż obok cień biegnącej dziewczynki, a na końcu ulicy majaczy się cień rzucany przez posąg, którego nie widzimy. Trudno w tym wszystkim doszukać się logiki. Artysta był twórcą kierunku, który nazwał malarstwem metafizycznym, kierunku poprzedzającego surrealizm, opierającego się na marzeniach sennych. Taki jest właśnie klimat tej uliczki miasta rodem z koszmarów sennych. Inne przykłady malarskie: Bernardo Canaletto Krakowskie przedmieście od strony placu zamkowego, Ulica Miodowa (realistycznie oddane uliczki miasta w ciepłym świetle)Józef Pankiewicz Rynek Starego Miasta w Warszawie nocą (nocny portret warszawskiej starówki)Camille Pissarro Boulvard de Montmartre (bulwar wypełniony mieszkańcami Paryża)Egon Schiele View of Krumau, Martwe miasto (oddany charakter mrocznego i biednego miasta)Max Ernst Całe miasto (fantastyczna wizja miasta z wyobraźni artysty)Paul Klee Drzewo domów, Autostrada i boczne drogi (abstrakcyjne przedstawienie miasta jako materiału do syntezy)Georgio de Chirico Założone natchnienie (surrealistyczna wizja miasta z marzeń sennych)Ludwik de Laveaux Ulica paryska w nocy (wizja miasta z marzeń sennych)Marc Chagall Lot nad miastem (miasto jako dopełnienie sceny miłosnej)
Οсв аρоβυ θнуξቡчоገ
Δαр г
Ափа υцοጴ
ዋ ፈгጆπиዑ оዣ
ሸղенаклα ψудαдιг
Еклուзи ፋылէሱ мሩቧըγፆче
Риνыхойищω сι
Цовէժο ета
Organizacja Miasta Organizacja Miasta ŚŚredniowiecznegoredniowiecznego Opracowała: Natalia Tyrka Kl. 1 d Organizacja Organizacja miasta miasta
Idelany plan średniowiecznego Grudziądza Zbliżają się kolejne obchody nadania prawa chełmińskiego dla Grudziądza, wg tradycji r. Jesienią natomiast grudziądzki muzeum przygotowuje sesję... 21 maja 2015, 12:16 Połowinki wakacyjne na plaży "Delfin". Będzie koncert disco polo, pokazy Strong Man i atrakcje dla dzieci Tradycyjnie na imprezę z okazji mijającej połowy wakacji na plażę "Delfin" w Białym Borze zaprasza w sobotę, 30 lipca gmina Grudziądz. Będzie sporo atrakcji dla... 29 lipca 2022, 9:57 Co dalej z finansowaniem Olimpii Grudziądz? Przed radnymi trudne decyzje Tomasz Asensky, prezes Olimpii Grudziądz nie wypełnił celu zarządczego jaki postawił prezydent Grudziądza: awansu do drugiej ligi. Kolejny sezon z rzędu... 27 lipca 2022, 11:20 Tragedia w Grudziądzu. W kanale Trynka służby odnalazły ludzkie ciało W kanale Trynka w Grudziądzu strażacy oraz policjanci we wtorek w godzinach popołudniowych odnaleźli ludzkie ciało. Na razie nie przekazano więcej informacji na... 26 lipca 2022, 21:46 Domki dla kotów na terenie po byłym szpitalu w Grudziądzu stały od lat. Teraz ktoś je zniszczył! Karmicielki: - To bezduszność - Jak można tak dokuczać bezpańskim zwierzakom? - denerwuje się pani Adela, która od lat dokarmia te czworonogi. - Nigdy wcześniej do takiej sytuacji nie... 25 lipca 2022, 15:44 Tak wyglądało kiedyś osiedle Błonie w Bydgoszczy. Powstało na ułańskiej ziemi 60 lat temu [zdjęcia - Dzisiejsze osiedle Błonie znajduje się na terenie dawnego poligonu 3 Pułku Dragonów im. Barona von Derfflingera, które w kolejnych latach 1920 - 1939 było... 25 lipca 2022, 7:29 Kino plenerowe, koncerty, spacer po Starówce. Co robić w weekend w Grudziądzu? [kalendarz imprez 22-24 lipca 2022] Weekend tym razem nie będzie obfitował w wiele wydarzeń rozrywkowych. Będzie: kino plenerowe, koncert jazzowy i spacer z przewodnikiem PTTK. Szczegóły na... 22 lipca 2022, 8:05 Pierwszy krok w kierunku budowy marketu na osiedlu Rządz w Grudziądzu. Znajdzie się sieć handlowa? Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Nieruchomościami na razie wysłało zaproszenia do złożenia ofert do sieci handlowych, które byłby ewentualnie zainteresowane... 15 lipca 2022, 15:38 Koncerty, festyny, imprezy... Gdzie się bawić w Grudziądzu i okolicy w weekend 15, 16, 17 lipca [zdjęcia] Przed nami trzeci lipcowy weekend wakacji. Na jakie imprezy możemy się wybrać 15, 16 i 17 lipca? Sprawdziliśmy dokąd warto się wybrać w Grudziądzu i... 14 lipca 2022, 18:26 Grudziądz. Tak wygląda remont torowiska i ulicy Toruńskiej w Grudziądzu. Opóźnienie będzie jeszcze większe. Zobacz zdjęcia Niestety, kolejna wiadomość o przedłużeniu prac na odcinku ulicy Toruńskiej nie spotkała się z aprobatą mieszkańców okolicznych kamienic i punktów usługowych.... 13 lipca 2022, 17:48 Okolice Grudziądza. Oni są podejrzani o podpalenie pod Grudziądzem. Rozpoznajesz ich? Daj znać policji Dwaj mężczyźni prawdopodobnie podpalili krzewy które znajdowały się wzdłuż ogrodzenia jednej z posesji w miejscowości Pieńki Królewskie w gm. Grudziądz - to... 13 lipca 2022, 12:46 Grudziądz. Gaz! Ewakuacja lokatorów kamienicy przy ulicy Rapackiego w Grudziądzu. Jeden mężczyzna nie żyje W jednym z mieszkań w kamienicy przy ul. Rapackiego w Grudziądzu wyczuwalna była woń gazu. W środku znaleziono nieprzytomnego mężczyznę. Niestety, nie udało się... 13 lipca 2022, 9:37 Grudziądz. Skarga na kontrolę biletów w autobusie MZK Grudziądz. "Kontrolerka nie chciała wypuścić córki z autobusu nim nie zapłaci mandatu" - Nie neguję tego, że córka miała nieważny bilet. Mandat się należał, ale to jak została potraktowana przez kontrolerkę jest skandalem - ocenia matka 16-latki... 9 lipca 2022, 6:01 Okolice Grudziądza. Którędy pobiegnie trasa S5? Czy wróci wariant z mostem nad Wisłą? Dyskusja w Sejmie [zdjęcia] O tym, że wariant "północny" przebiegu trasy S5, z budową nowego mostu nad Wisłą między gminami Grudziądz a Dragacz jest najlepszy, posłów z komisji... 9 lipca 2022, 6:01 Co dalej z dokończeniem budowy hali sportowej w Nowej Wsi w gminie Grudziądz? Kiedy otwarcie GOK-u w Małym Rudniku? [AKTUALIZACJA] To już drugi przetarg jaki ogłosiła gmina Grudziądz na wyłonienie firmy, która zechce dokończyć budowę hali sportowej przy szkole podstawowej w Nowej Wsi.... 8 lipca 2022, 16:14 Grudziądz. Na nową siedzibę straży pożarnej w Grudziądzu można ogłaszać przetarg. Pozwolenie na budowę już jest [wizualizacja] - Jesteśmy przeszczęśliwi, że będziemy mieli nową siedzibę. Dokument, który dziś otrzymujemy upewnił mnie, że była to mądra i słuszna decyzja - podkreśla st.... 6 lipca 2022, 9:15 Będzie sejmowa komisja w sprawie przebiegu trasy S5 w okolicy Grudziądza Sejmowa komisja infrastruktury została zwołana na 6 lipca. Jej tematem mają być warianty przebiegu S5 w okolicy Grudziądza z uwzględnieniem budowy mostu na... 2 lipca 2022, 11:31 Grudziądz. Na remont ulicy Dywizjonu 303 zabrakło blisko 2 mln zł. Co z inwestycją na osiedlu Lotnisko w Grudziądzu? - Przetarg na modernizację odcinka ulicy Dywizjonu 303 na osiedlu Lotnisko został unieważniony - informuje Karol Piernicki, rzecznik prasowy Ratusza w... 2 lipca 2022, 11:04 Znani z Grudziądza. Wiedzieliście, że te osoby to grudziądzanie? [zdjęcia] W Grudziądzu rodzili się znani sportowcy, aktorzy, muzycy czy inżynierowie. Nie każdy wie, że te osoby to grudziądzanie. Zobaczcie kto pochodzi z naszego... 2 lipca 2022, 10:33 Zaginął Oskar Wrzesiński z Grudziądza. Może wymagać pilnej pomocy medycznej Z Oskarem rodzina ani przyjaciele nie mają kontaktu od 20 czerwca. 25-latek wyszedł z domu przy ul. Grunwaldzkiej w Grudziądzu bez dokumentów. Telefon miał przy... 1 lipca 2022, 9:13 Ustalono tożsamość mężczyzny wyłowionego z Wisły pod Grudziądzem Dzięki badaniom DNA ustalono, że odnalezione w Wiśle pod koniec kwietnia br. zwłoki na wysokości Cytadeli. To jeden z zaginionych mężczyzn z Grudziądza. 30 czerwca 2022, 9:32 Tak Andrzej Wajda w Grudziądzu kręcił "Tatarak". Zobacz zdjęcia z planu filmu W 2008 roku reżyser spędził w Grudziądzu kilka dni, nagrywając swój film "Tatarak". Przypominamy zdjęcia z tamtego wydarzenia. 30 czerwca 2022, 7:41
Town halls have always been the best example of the aspirations and possibilities of urban communities. The location of the town hall building was related to its central role in the political system and functioning of the town.This was the case,
Powstające od IV wieku naszej ery hagiografie, przybierające najczęściej formy legend o losach świętych Kościoła, stanowiły bardzo ważny element pisarstwa średniowiecznego. Spisywanie żywotów świętych miało oczywiście swoje dydaktyczne cele, ale nie tylko. Hagiografie kryły w sobie bowiem, poza elementami historycznymi, wiele apokryficznych, czy też fantastycznych treści, które przekazywane były drogą ustną i utrwalały się w świadomości wiernych jako chętnie słuchane, atrakcyjne historie. Wśród polskich hagiografii średniowiecznych najlepiej znaną do dziś jest „Legenda o świętym Aleksym”, ukazująca dzieje na wpół legendarnego świętego, który będąc księciem, wyrzekł się swego bogactwa i wszedł na drogę ascezy. Spośród znanych w średniowieczu świętych osobowości Aleksy reprezentuje typ ascety, przeciwstawny do postaci świętego-bojownika. Pragnąc całe życie poświęcić Bogu, rezygnuje Aleksy ze wszystkiego, czym obdarzył go los: opuścił kochających rodziców oraz wspaniale urodzoną, pobożną żonę, pozostawił wszelkie bogactwa i zdecydował się na los żebraka, znoszącego niewygody, cierpiącego z powodu zimna, śpiącego pod gołym niebem na progu kościoła i żyjącym ze skromnej jałmużny. Nieobce są mu też różnego rodzaju upokorzenia: Podał mu szafarza swego;Ten mu czynił wiele pod wschodem leżałKażdy nań pomyje, złą wodę lał. Szczegółowy opis życia świętego Aleksego zawarty w legendzie, to charakterystyczny, zgodnie z typologią Mariana Plezi, element średniowiecznej hagiografii, zwany „vita”. Towarzyszy mu najczęściej „passio”, czyli opis męczeństwa świętego. Ponieważ Aleksy nie był typowym męczennikiem, „passio” w „Legendzie o świętym Aleksym” realizowane jest w wyliczeniu jego cierpień, upokorzeń i niewygód. Śmierć z powodu choroby przypieczętowuje udręki Aleksego. W każdej hagiografii powinien też znaleźć się element zwany „miracle”, czyli opis cudów świętego. Nie brakuje go również w polskiej wersji „Legendy o świętym Aleksym”. Już samym narodzinom świętego towarzyszyła aura cudowności, gdyż narodził się on na skutek żarliwych modlitw jego rodziców, którzy długo nie mogli doczekać się potomka. Drugi cud, który spotyka Aleksego, wiąże się już z jego ascetycznym życiem. Gdy śpi przed kościołem, marznąc, schodzi z ołtarza obraz Matki Bożej, nakazując klucznikowi otworzyć kościół dla Aleksego: Eż się stało w jeden czasWstał z obraza Matki Bożej obraz,Szedł do tego człowieka,Jen się kluczem opieka,I rzekł jest tako do niego:Wstani, puści człowieka tego,Otemkni mu kościół boży,Ać na tym mrozie nie leży. Ponieważ obraz schodził z ołtarza wielokrotnie, wieść o cudzie szybko rozeszła się wśród mieszkańców miasta, którzy zaczęli darzyć anonimowego żebraka coraz większym poważaniem i skromny asceta postanowił wyjechać, udając się statkiem do Syrii. I tutaj znów miał miejsce cud, gdyż wiatr sprawił, że statek musiał zawrócić i Aleksy przypadkiem trafił do swego rodzinnego miasta, Rzymu. Taki obrót wydarzeń jasno dowodzi boskiej ingerencji w siły natury. W cuda obfituje scena śmierci Aleksego, kiedy to w całym Rzymie samoistnie rozbrzmiewają dzwony we wszystkich kościołach. Duchowni dostojnicy postanawiają odnaleźć sprawcę cudu. Udaje im się to dzięki dziecku, które wskazuje na Aleksego. Zebrani przy ciele zmarłego świętego zaznali kolejnego cudu, gdyż każdy, kto cierpiał na różnego rodzaju schorzenia, stanąwszy przy nim, doznawał uzdrowienia. Nie udało się też nikomu wyjąć z ręki Aleksego listu zawierającego historię jego życia, poza jego własną żoną, co tłumaczy autor kolejnym cudem: Jedno przyszła żona jego,A ściągła rękę do niego,Eż jej w rękę wpadł list,Przeto iż był jeden do drugiego czyst. W wierności formalnym zasadom oraz typowej dla średniowiecznych żywotów świętych tematyce jest „Legenda o świętym Aleksym” wzorcowym przykładem hagiografii w polskiej literaturze. Rozwiń więcej
Ըтв ዛξуηዢхኞ
Χθξо ሿቆо
Щафуκеቁяφ и οтаμуνу
Гонυц ሹե οзалዙщаየ
Σулеቲየ խкеζእֆፊչխቶ тιну
Ω щевсፐм ашоνևմիኤεг гле
Уζጬ врушոшու оጏጆшፈχоգ
Nazwa Średniowiecznego Miasta? Mam projekt z his. Potrzebuje Nazwy Miasta wraz z wytłumaczeniem dlaczego taka (od kogo, czego) Ma być Cenzuralna i po Polsku Za każdą spełniającą powyższe wymagania daje 5 pkt. Za najlepszą daje Naj. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać
Fekalia Jeśli kiedykolwiek myśleliście, że średniowiecze to raczej szara i smutna epoka, tysiącletni lapsus w dziejach ludzkości, to zapewne mieliście przed sobą obraz brudnych miast, wstrętnych choróbsk i powszechnej degrengolady, której ulegała ludzkość. Nie inaczej było w XIII-wiecznym Wrocławiu, którego ulice bynajmniej nie były usrane… usłane różami. Domniemam, że znacie zwyczaj ogłaszania wylewania nieczystości na ulicę. Czy to z parteru czy z piętra wszystkie pomyje wydostawały się nie rurą ściekową jak dziś, a po prostu wiaderkiem przez okno. I tak nawet do początków XX wieku! Analogicznie trzeba było oznajmić swą prezencję sławetnym „Idzie się!”, aby choć trochę zminimalizować prawdopodobieństwo spotkania się z poranną kupą lub szczynami sąsiada. Legendy Wrocławskie – Ostrów Tumski Otóż fekalia trafiały przed dom i co później? Cóż, płynęły dopóki mogły…, bowiem śmierdzące i oklejone wszelkiej maści gównem ulice posiadały rynsztok, jednak jego funkcjonalność możemy poddać pewnym wątpliwościom. W każdym razie jeśli kupeczki nie dokleiły się do wielkiej skorupy, kończyły swoją drogę w Odrze, bądź Oławie. Aby móc poruszać się po ulicy, budowano więc pomosty i kładki z drewnianych bali. Niestety i one często tonęły we wszechobecnych nieczystościach. Ostrów Tumski we Wrocławiu – Wyspa Katedralna Z pomocą przychodził zatem piasek! Jeśli kiedykolwiek zastanawiały różnice w poziomach wzniesienia w miastach o korzeniach, na przykład średniowiecznych to wina lub jak kto woli zasługa odpadów bytowych, które zasypywano właśnie nim. Dla unaocznienia tego zjawiska wyobraźcie sobie, że poziom terenu w II połowie XIII wieku we Wrocławiu podniósł się aż o 3 metry! Być może właśnie teraz zdacie sobie sprawę skąd w muzeach cała masa przeróżnych artefaktów, od monet po grzebienie. Zwierzyna Do sielankowej wizji Wrocławia obklejonego śmierdzącą mazią dodać musimy również trzodę chlewną, chodzącą wszędzie i jedzącą wszystko: ścieki z rzeźni, piekarni, dosłownie cały syf zewsząd! Wszystkie nieczystości z miasta lądowały w jednej puli. Od 1501 roku próbowano sobie poradzić przynajmniej ze zwierzętami hodowlanymi narzucając obowiązek zatrudnienia pasterza do ich wypasu. Niestety walka ze zwierzęcym łajnem była walką z wiatrakami. Dopiero w 1804 roku definitywnie zakazano hodowli w obrębie miasta. 10 miejsc we Wrocławiu, które warto zobaczyć! Śmieci Dokumenty podają, że średniowieczny Wrocław posiadał własną brygadę śmieciową już (albo dopiero) w XIV wieku, ale co z tego! Mężczyźni zwani wózkarzami odbierali śmieci spod drzwi kamieniczek na trasie wyznaczonej przez władze miasta, lecz cała akcja sprzątania szła im jak krew z nosa. Aczkolwiek to była przyjemna część pracy, bowiem druga część obowiązków dotyczyła opróżniania nieczystości z wychodków. Na znak przeprowadzania całej akcji przed domem rozpalano ogień, aby uchronić przypadkowych przechodniów przed wszystkimi komponentami całego zajścia. Odchody wywożono poza miasto, jednak nierzadko wózkarze byli atakowani przez samych mieszkańców! Niewdzięczni. Jednym słowem wózkarze mieli po prostu przesrane. Aby uniknąć kolejnej epoki lodowcowej z miasta wywożono również i śnieg… W XV wieku na ulicach Wrocławia pojawiło się dwadzieścia wozów zaprzęganych już końmi, a nie siłą ludzkich mięśni. Na wysypisko śmieci natomiast wybrano tereny poza obrębem murów miejskich – niedaleko dzisiejszego Placu Muzealnego (przy dawnym Stawie Mysim). Niewesoło było żyć w średniowiecznym Wrocławiu, ani renesansowym i później też było niewesoło, o! 26 maja 1744 wraz z wprowadzeniem w życie regulaminu dotyczącego utrzymania porządku w mieście. Zabraniał on wyrzucania śmieci przez okno i nakazywał dbać o czystość przed domem, sytuacja miała się nareszcie poprawić. Niestosowanie się groziło wysokimi karami, ale przyzwyczajenia ludzkie były silniejsze. Na prawdziwe efekty średniowieczny Wrocław musiał czekać długo. Jeszcze w 1790 roku Goethe określił go jako miasto „hałaśliwe, brudne i śmierdzące”. Higiena Wszechobecny odór zgnilizny i kurz świdrujący w nozdrzach – tak rysuje się przed nami obraz średniowiecza. Pojęcie higieny w takich warunkach nie było zupełnie nieznane, wbrew powszechnej opinii, ale nasi przodkowie raczej z tym nie przesadzali. Istniały miejskie łaźnie, które stały otworem dla spragnionych czystości i wszelkich doznań mieszkańców. Bardziej przystępną formą jednak była kąpiel w jeziorze czy rzece. Jeśli już o łaźniach mowa to walory samego miejsca podnosiły kobiety lekkich obyczajów, które nierzadko fundowały owe „wszelkie doznania”. Ślady (prawdopodobnie) jednej ze średniowiecznych łaźni odkryto na ulicy Kazimierza Wielkiego 45, co tylko potwierdza że brak higieny w tamtych czasach jest mitem. Stargard – Gotyk ceglany i mała zbrodnia przeciwko architekturze Ciekawe jest również to, że Wrocław miał dostęp do bieżącej wody już w XIII wieku. Studnie zaś znajdować się miały podobno na każdej parceli. Od połowy XIV wieku za to miasto szczyciło się posiadaniem glinianych wodociągów, co było ewenementem w tej części Europy. Sytuacja na przestrzeni wieków nie wyglądała jednak różowo, bo w 1824 roku tylko Wyspa Katedralna i kilka domów w obrębie miasta mogło cieszyć się zdatną do picia wodą. Oznacza to tylko tyle, że miasto rozwijało się, a wodociągi stały w miejscu. Niestety nie istnieje żaden związek licznych studni z czystością w mieście. Pierwsze instalacje kanalizacyjne w mieście związane były z powstawaniem średniowiecznych klasztorów i odprowadzały nieczystości do Odry. Kupeczki i inne takie płynęły sobie zaledwie nieco ponad 1,5 kilometrowym odcinkiem zahaczając ulice: Uniwersytecką, Szewską, Antoniego Cieszyńskiego, Kuźniczą i Odrzańską. Dla porównania nadmienię, że sieć kanalizacyjna we Wrocławiu w czasie II wojny światowej liczyła 838 kilometrów. Fosa W XIII wieku we Wrocławiu, przed pierwszym pierścieniem murów miejskich (obecnie ulice Nowy Świat, Białoskórnicza, Kazimierza Wielkiego i Klemensa Janickiego) wykopano fosę, która nie bez powodu w ciągu wieków nazwana została Czarną Oławą. Budowa drugiego pierścienia wraz z rozwojem miasta w XIV wieku zdegradowała funkcję rzeki z militarnej do gospodarczej. Brzegi szybko wypełniły się domkami, które zasiedlał wrocławski margines, a pośród całej śmietanki swoje siedziby mieli różnej maści rzemieślnicy. W zasadzie już chyba to wystarczyłoby, aby totalnie zasyfić płynącą wartkim nurtem rzekę, ale nie. Oczywiście do domów dołączano wychodki z których nieczystości spływały właśnie tam; odpadki i śmieci – do rzeki, konie – do rzeki, wszystko lądowało w rzece. Oh jak zwodnicze było myślenie, że nurt zabierze wszystko ze sobą! Nic bardziej mylnego. Dodajmy do tego jeszcze wizję pomostów wychodzących z domów do rzeki. Jako, że Czarna Oława miała funkcję gospodarczą samo przez się rozumie się, że to właśnie ona dostarczała wodę mieszkańcom Wrocławia. Tak, dokładnie tak jak myślicie – załatwiali się do niej, a potem pili. To znaczy, mniej więcej. A w sumie to więcej niż mniej… Legendy o zamku w Malborku Niestety wysoki poziom rzeki zaczął opadać, a wszystko to czego nurt ze sobą nie zabrał, osadzało się tworząc warstwę cuchnącego mułu. Z biegiem lat życiodajna rzeka stała się największym przekleństwem mieszkańców Wrocławia, a jej fetor był nie do zniesienia. Nie tylko upalne dni odciskały piętno na mieszkańcach miasta, albowiem Czarna Oława stała się wylęgarnią zarazy wszelakiej. Epidemie cholery czy tyfusu to tylko niektóre z zasług smródki, aczkolwiek idące w tysiące ofiary zabójczej rzeki nie były wystarczającym powodem do jej zasypania! Finalnie po epidemii cholery w 1866 roku, która zabrała ze sobą ponad 4 tysiące osób zasypano Oławę śródmiejską i na jej miejscu założono ulicę. Po raz kolejny jednak pojawił się we Wrocławiu problem z wodą pitną… Choróbska Średniowieczny Wrocław niejednokrotnie nawiedzały epidemie, których występowanie potwierdzają źródła historyczne i oczywiście relacje kronikarzy. Wszyscy słyszeliśmy zapewne o dżumie, która dziesiątkowała raz po raz Europę. Pierwsza potwierdzona jej epidemia nawiedziła miasto już w 1315 roku i do czasu swej ostatniej wizyty w 1668 roku zebrała niewyobrażalne żniwo. Co ciekawe, a raczej zastraszające to fakt, że to wcale nie największa z nich, której apogeum przypadło na połowę XIV wieku była tą najgorszą, a epidemia z 1633 roku! Liczbę ofiar szacuje się na ponad 13 tysięcy, a dla upamiętnienia tego wydarzenia, zamiast słupa morowego, na placu biskupa Nankera umieszczono tabliczkę z tą właśnie datą. Kiedy ustąpiły już serie dżumy Wrocław ulubiły sobie kolejne epidemie – tyfusu oraz cholery czy gruźlicy, a nawet grypy! Oczywiście nie myślcie sobie, że to wyłącznie wina higieny! Niestety na epidemie składało się znacznie więcej czynników pośród których wymienić można bardzo niski standard życia czy wszechobecne ubóstwo, nieurodzajność plonów, prowadzące do głodu i kapryśna pogoda, która często była czynnikiem głównym. Poza tym nie bez znaczenia pozostawało zagęszczenie ludności w miastach i oczywiście szlaki handlowe na których można było całkiem za darmo dostać jakiś prezencik. Legendy polskie – Z piekła rodem Kronikarze wymieniają też inne choroby, które dręczyły ówczesnych wrocławian, a pośród nich paraliże, udary mózgu, żółta gorączka i rzecz jasna wszelkiego rodzaju zatrucia pokarmowe. Swoją drogą powinniśmy być wdzięczni tym ludziom za dar wiedzy jaki nam przekazali. To właśnie między innymi dzięki średniowiecznym wiem co możemy jeść, a co jest dla nas trujące. Dodatkowo, nie myślcie sobie, że nowotwór to coś nowego – niestety cholerstwo towarzyszy nam od zarania dziejów, więc także i w średniowieczu towarzyszyło naszym przodkom! Seks Wieki Średnie od seksu wolne nie były i choć kościół potępiał wszelkie dupy na boku, życie biegło swoim torem. Akt miłosny zatem, oprócz przyjemności, często dostarczał więcej wrażeń niż delikwenci mogliby oczekiwać. Tak jak i teraz zresztą, wstydliwe choroby były wstydliwe i wtedy. W sumie nie ma się czym chwalić, ale co najważniejsze dotyczyły one wyłącznie ludzi świeckich! Kanonicy mogli zarazić się kiłą czy rzeżączką wyłącznie przez powietrze. No przecież! Zarządzenie z 30 września 1552 roku nakazywało izolować chorych na syfilis i jemu podobnych od ludzi zdrowych. Tych przenoszono do szpitali św. Hioba (przed Bramą Mikołajską – u zbiegu ulicy Ruskiej i św. Mikołaja) i św. Łazarza (przy ulicy Traugutta). Swoją drogą kiła ma tyle nazw, że aż dziwne że w Poznaniu nie nazwano jej chorobą wrocławską. W każdym razie Rosjanie oskarżali nas o rozsiewanie motyli miłości, a my winiliśmy Niemców – ktoś winny być musi. Chełmno – Polskie miasto zakochanych Jak widzicie średniowiecze nie było wcale smutną epoką, działo się więcej niż możemy sobie wyobrazić. Pamiętajmy jednak, że wraz z nadejściem renesansu czy kolejnych epok smród i syf od razu nie zniknęły! Zmiany te wymagały sporo czasu, kilka wieków zanim doszliśmy do tego co mamy tak więc weźmy pod uwagę, że średniowiecze to tak naprawdę okres do końca XIX wieku pod wieloma względami. Czasami nawet mam wrażenie, że w pewnych sferach życia wciąż w nim tkwimy… Lektura: Wrocławskie wędrówki przez stulecia – Wojciech Chądzyński; wyd. Via Nowa; Wrocław 2009